Czytasz wiadomości wyszukane dla zapytania: Nawozy i nawożenie





Temat: palma mi umiera...
co za palma?
Chamaedorea elegans (parlor palm)?
images.google.com/images?svnum=10&hl=en&sa=X&oi=spell&resnum=1&ct=result&cd=1&q=Chamaedorea+elegans,+&spe
ll=1

Zgadzam sie z przedmowczyniami co do zbytniej wilgotnosci jako kulprita.

Zaniechaj podlewania na pare dni, poki ziemia nieco przeschnie, ale nie
wyschnie na popiol na glebokosc wskazujacego palca.

Jesli chodzi o slonce w przypadku "parlor palm" to nie wystawiaj jej
na "bezposrednie" slonce. Ona toleruje slonce ale tylko przefiltrowane przez
firanke na przyklad. Bezposrednie slonce "spali" jej liscie.

Parlor palm specjalnie nie toleruje nawozenia.

I jescze jedno, jesli twoja woda z kranu jest "zmiekczana", co podnosi
zawartosc soli w wodzie, to moze byc przyczyna usychania roslin, zwlaszcza tych
co soli specjalnie nie toleruja.

Moze tez miec jakiegos robala w korzeniach ....

Przesadz palme w nowa ziemie, bez nawozow i pozywek, obetnij wszystkie liscie,
zostaw tylko dwa, ktore moze co dopiero probuja wykielkowac pomiedzy dwoma
poprzednikami. Przez pare miesiecy bedzies niestety patrzyla na kikut ale jest
nadzieja, ze palma odzyje. Pierwej jednak korzenie musza nabrac sily. Trzymaj
ziemie wilgotna ale nie mokra i trzymaj kciuki. Ja tez trzymam:)))






Temat: To jest naprawdę dobre !!!
Gość portalu: bragni napisał(a):

> No bo kto normalny - z wyjątkiem rodzin z małymi dziećmi i emerytów (bo to
> jeszcze akurat rozumiem) jedzie na krym z biurem podróży ? :)

Brawo!
Idzmy dalej! Kto normalny chodzi do restauracji, przecież zakupy w sklepie i
gotowanie to taka przyjemność.
Ale jakie zakupy, normalny sam sobie zasieje i potem zbierze - to dopiero
przygoda.
A do pełni szczęścia naturalne nawożenie! Zamykam lazienke i od dzisiaj sami
nawozimy naszą działkę za miastem.Juz czuje ten powiew wiatru na .... twarzy
oczywiscie.
O.K. Zapedzilem sie, ale czego sie nie robi żeby być normalnym.





Temat: Kalorycznosc, szkodliwosc...
Ogolnie ograniczam-sobie i rodzinie-weglowodany i cukier. Jedynie w weekendy
mozna zobaczyc u nas jakis chleb, makaron czy ziemniaki. Slodkosci tylko w
czasie imprezy.
Jezeli chodzi o owoce i warzywa, to kupuje je glownie na targu. Mam za to
absolutna awersje i za zadne skarby nie kupie owocow i jarzyn z Meksyku-maja
bardzo zla opinie jesli chodzi o nawozenie-wiele osob sie ciezko pochorowalo,
bo nawozili....ludzkim g.
Ocet uzywam rzadko, glownie balsamico/chociaz mam ich pol szafki/, ale
najbardziej smakuje mi cytryna z wlasnego drzewka.
Z olejow uwielbiam wrecz oliwe z oliwek. Ostatnio uslyszalam, ze swietny jest
olej z orzechow macadamia-rzadki i drogi, ale podobno najzdrowszy!
Zainwestowalam wiec w butelke/1/4l $10/...i na razie czuje sie rownie dobrze
jak przedtem.



Temat: Superburaki na superodpadach
Sorki, ale co niektorzy pisza jakby byli z kosmosu, a nie byli jednym z
elementow ekosystemu w ktorym zyja.

Pierwsza lekcja: obieg materii w przyrodzie/prosty lancuch pokarmowy: zboze-
chleb-czlowiek-odchody-oczyszczalnia-osad po oczyszczaniu sciekow - i co z tym
dalej? Poniewaz osady z oczyszczalni sciekow po rozlozeniu na czynniki proste
to: wegiel, azot i fosfor osadem tym _powinnismy_ nawozic ziemie na ktorej
roslo zboze z ktorego mamy chleb - aby zamknac obieg materii w przyrodzie.
Jedynym zadaniem czlowieka jest przygotowanie w odpowiedni sposob osadow
posciekowych aby byly "strawne" dla ziemi.

Druga lekcja: oczyszczanie sciekow, w 99 % miast polskich (oczywiscie
wyposazonych w oczyszczalnie) to nie cedzenie czyli oddzielanie na sitku
zanieczyszczen od wody. To proces biologiczny. W oczyszczalniach sciekow jest
specjalnie przygotowany tzw "osad czynny" skladajacy sie z roznego rodzaju
mikroorganizmow wystepujacych w przyrodzie. Zanieczyszczenia zawarte w sciekach
sa ze sciekow wlasnie przez ten osad czynny (obrazowo piszac) wyjadane. Osad
czynny oddycha, odzywia sie (zanieczyszczeniami ze sciekow) i rozmnaza. Zeby
proces oczyszczania byl stabilny (stala ilosc zanieczyszczen doplywajacych z
miasta) w oczyszczalni musi byc caly czas stala ilosc osadu czynnego. Okresowo
z ukladu odprowadza sie wiec porcje namnozonego osadu czynnego z ktorym cos
trzeba zrobic. Chyba najprosciej zwrocic go naturze niz np skladowac na i tak
coraz wiekszych skladowiskach odpadow, tym bardziej , ze natura (w tym wypadku
nasze pole pod zboze) i tak potrzebuje nawozenia( czyli wegla, azotu i fosforu)

Pozdrawiam
m.



Temat: Kto ma sprzątać psie kupy?
Gość portalu: pawel napisał(a):

> A dzieki kupom tylko trawa ladniej rosnie. I miasto oszczedza na nawozie.

Tak to prawda, dziwne jest tylko, że właściciele piesków wyprowadzają je na
cudzy lub publiczny trawnik.
Mam propozycję nawoź u siebie w ogródku, albo do własnych doniczek i niech Ci
trawka ładnie rośnie.



Temat: Sonda uliczna. Sprzątnij po pupilu
Jestem mieszkańcem wsi i dziwię się, że "miastowe" tak piszą a nawet jak to
zeznaje Adam B popierają.
Na wiejskich podwórkach jak pies narobi to gospodarz po nim sprząta. Są
oczywiście tacy, że im to lata ale to są nieliczne już wyjątki.
Dziwię się, że "miastowy Adam B" ma "małorolne" podejście.
Co do nawożenia trawy to Adam ma "gównianą" wiedzę w tym temacie bo taki nawóz to
zawsze będzie tylko g..... a nic dobrego z niego nie wyrośnie
pozdrawiam



Temat: Zas..ny świat.Chełm niestety też !
a kto tu twierdzi że mu reklamówki nie przeszkadzają ? A co do nawozu z psiej
kupy to proponuję wyprowadzać pieska do własnego ogródka warzywnego i zaprosić
gości na sałatkę życząc im smacznego ! I nie zapomnieć przy tym poinformować ich
że to co jedzą jest na ekologicznym nawozie ...z psiej kupy.Smacznego !



Temat: celiakia

Banany zatwardzają kupkę, podaje się je przy biegunkach i chorobach trzewnych i
wszelkich problemach jelitowych, gdyż znakomicie osłaniają przewód pokarmowy,
jednak ich minus to to że tak jak marchew chłoną bardzo metale cięzkie i
szkodliwe nawozy itp, możemy tylko mieć nadzieję że rosły w miare ekologicznym
terenie...
Ale banany są bardzo dobre
A co do koloru kupki to kupka bananowa jest gęstsza i ma takie kreseczki podobne
do robaczków takie cętki, często mamy na pocz. podawania bananów myślą że to
jakieś robalki bo rzeczywiście tak wyglądają te kupki po bananach
Banany jeśli nie uczulają (a mimo że to cytrus to uczula rzadko) bardzo dobrze
podawać przy wszelkich problemach z jelitami i na codzień, w sezonie oczywiście
lepiej podawać krajowe owoce bo mniejsze ryzyko nawożenia itp



Temat: co to jest " CO2" i do czego służy?
co to jest " CO2" i do czego służy?
mam od paru dni aquwa 72 kupiłem 8 roślinek żywych temp w baniaku ok28C rybki
to 2 kiryski 1 glonojad parka molinezji i 6 brzanek. do czego służy zestaw
co2 ile on kosztuje i czy jest on mi niezbędny da baniaczka? roślinki to
jakieś żabienice3x, 2x "trawa" 1 jakaś "czerwona", 1 podobno "Amazonicus
echinodorus" i1 echinodorus afflame". kupiłem też"nawozy" ferro aktiv i aquwa
plant z tropicalu czy to wystarczy do nawożenia? i co to jest to co2 wiem że
to jakieś "napowietrzanie"? i czy jest to niezbędne w banaku 72 lit?




Temat: Glupota ludzka nie ma granic:)
Nawozów zwierząt mięsożernych w rolnictwie/ do uzyźniania gleby nie stosuje sie,
z tego co wiem, nigdzie. Na kompost nie wyrzuca się ani mięsa, ani odchodów
kotów i psów - nie chodzi tylko o higienę itd, bo kompost czesto się stosuje na
małych powierzchniach, do roślin ozdobnych, nie tylko do warzyw. Gnije toto,
robactwo ściąga i ogólnie jest niezdrowe. A przejrzyj sobie kiedyś jakieś gazety
ogrodnicze, poszukaj artykułów typu 'pies w ogrodzie' - psi mocz wypala dziury w
trawniku, jest toksyczny dla iglaków, po psich kupach też zostają łyse plamy w
murawie...
Zaliczyłam przedmiot 'uprawa i nawożenie roślin ogrodniczych' i jakoś nic
pozytywnego o gównach drapieżników mi nie mówili, a wykładowcy byli raczej
nieprzesiąknięci wrogą ideologią... :>



Temat: Pelargonie
Pelargonie
Witam na forum!
Mam pytanie w sprawie pelargoni. Półtora tygodnia temu zauważyłem na liściach
a właściwie na brzegach paski brązowe u moich pelargoni.Wysiane były na
początku marca. I w zasadzie rosły dobrze. Dzisiaj mają po 6 liści
właściwych. Zastanawiam się nad taką sprawą . Trzy tygodnie temu nawoziłem
je florowitem i czy przypadkiem tu nie leży problem.Obecnie są na ogródku
i zaczynam je hartować przed przesadzeniem do gruntu. Podobne objawy
zauważyłem u pelargoni trzyletniej też była nawożona florowitem. Co na to
ekspert i miłośnicy ogrodów ? Z pozdrowieniami - Zenon



Temat: mech w trawie-pomocy
Jest wiele przyczyn występowania mchu na trawniku, takie jak zbyt kwaśna
gleba,miejsca długotrwale mokre wiosną i jesienią,podłoże gliniaste,ocienienie
powierzchni trawnika,nieprawidłowe nawożenie lub jego brak i niskie koszenie.
Najpierw trzeba wyeliminować te przyczyny,następnie wygrabić mech specjalnymi
grabiami do wyczesywania trawnika (mogą być grabie do liści).Po usunięciu mchu
trawnik można zasilić nawozem mineralnym a gdy ubytki trawy są duże należy
miejsca takie podsiać mieszanką regeneracyjną.
amadyn




Temat: zapomniałam...
Można przecież podlewać zakwaszającymi nawozami płynnymi, takimi do azalii czy
borówki amerykańskiej. Ale bez przesady, bo zbyt obfite nawożenie to podstawowy
błąd początkujących. Sama kora też chyba trochę zakwasza. Najlepiej byłoby
sprawdzić odczyn gleby, bo może się okazać, że jest przypadkiem właściwy.



Temat: PORADY - odmiany drzew owocowych
Ja tez pragne podziekować za pomoc:-) Wczoraj zasadziłam Ligola i G. delicious
(takie po prostu pani miała w sklepie), ale dzięki Twoim radom, nie dałam sobie
wcisnąć nieodpowiednich odmian. Czy to dobre odmiany, dowiem się za parę lat.
Na wiosnę trzeba będzie odświeżyć wątek, bo przecież będą pewnie konieczne
jakieś zabiegi typu: strzyżenie, golenie i nawożenie. A może już teraz podpowiesz, jakie i kiedy stosowac nawozy, czy opryski od chorób?
pozdrawiam



Temat: czy to możliwe, żeby datura w ogóle nie kwitła?
nie jest to spowodowane wiekiem,hoduję datury masowo już od kilku lat i nawet
malutkie sadzonki potrafią kwitnąć ,jeśli piszesz że jest ładna i zdrowa to
moim zdaniem brak kwitnienia tkwi w słąbszym nawożeniu,spróbój mniejszą dawkę
nawozu dodawać do prawie każdego podlewania,np.co drugiego,pozdrawiam



Temat: PORADY - odmiany drzew owocowych
Najlepiej by było przed rozpoczęciem nawożenia oddać próbki gleby do analizy...
wtedy mielibyśmy pewność, jakich składników brakuje, a jakie sa w
wystarczających ilościach, potrzebnych roślinom... na "start" nie zaszkodzi na
pewno podać wiosną doglebowo posadzonym drzewkom azotu (w czystym składniku ok.
20-25 g/m2 powierzchni gleby) wysiewając nawóz ręcznie, dookoła drzewek.
Pozdrawiam serdecznie



Temat: liszaje na trawniku
mam ten sam problem, ale nieco innego rodzaju jak mi się wydaje. Otóż na
trawniku 6mx8m występują żółte place na których trawa jakby wyschła. Też
niewiem czy to błąd przy nawożeniu, czy też może kwaśny odczyn gleby
(miejscowy). Spróbuję jeszcze rozsiać na te place nawóz wapniowy i podsiać
trawę może to pomoże



Temat: Jak zakwasić ziemię pod borówką
Sława!

A któz bedzie dawkował takie "sterydy" i "narkotyki" jak kwas fosforowy?

Ciepłucha tego nie zaleca, moze zawodowcom kierujacym szkółkami rododendronów,
ale amatroskie pewne i skuteczne metody to wlasnie dobre sciólkowanie kwasnymi
materiałami oraz nawozenie kwasnymi nawozami jak najprostszy siarczan amonu.

Warto zwrócić uwage, ze podloza pod uprawe rodendronów gdy sa zbyt kwasne to
sie wapnuje.

Siarczanem wapnia w ilosci 1-2kg/m3 podloza.

Forum Słowiańskie
gg 1728585



Temat: w jakiej odległości od siebie posadzić tuje?
Iwono, kwasowość możesz sprawdzać - tylko po co? I tak trzeba pod rośliny dać
odpowiednie podłoże, do dołków. Jakie - powiedzą w sklepie. Kiedy już rosną
trzeba je nawozić. W sklepie powiedzą ci czym i jak często. Ja mam ogród na
piasku, takim pięknym jak na plaży i mimo tak fatalnej ziemi wszystko rośnie
pięknie. Dbam o podlewanie i nawożenie - to podstawa.
Radzono ci żywopłot z tui - kłopotu z nimi nie ma, ale... czy nie jest to
troszkę "cmentarnie"?



Temat: Leczenie głodem
jestem pewna tej marchwi, wyglada bardzo naturalnie, nie jak z obrazka, nie jest
duza, w roznych ksztaltach i robaczki tez sie zdarzaja, dlatego każdą marchewke
wlasnorecznie wybieram
kupuję w stalym stoisku ze zdrowa zywnoscia u malzenstwa, ktore sprzdaje
produkty z wlasnego gospodarstwa mieszczacego sie w Kampinosie, rozmawialam
wielokrotnie i wierze, ze prowadza je naturalnie, o atesty Ekolandu nie pytalam,
bo raczej nie sa zrzeszeni;
taka naturalnie chodowana marchew- na potrzeby wlasne, czyli z pewnego zrodla ,
przywozi mi czasem znajomy spod Sochaczewa, te moge kupic za 40gr/kg, no ale to
sporadycznie, bo odleglosc zbyt duza, zeby po nia jezdzic;
w zwiazku z tym nawet nie znam ceny marchwi atestowanej ze sklepu ze zdrowa
zywnoscia
ps. nawozenie jest ok. pod warunkiem, ze to nawoz naturalny



Temat: ketmia syryjska
Ja mam 4-letnią ketmię i jestem bardzo, bardzo zadowolona, ale rzeczywiście
bardzo starannie ją okrywam, na wszelki wypadek, mimo że mam bardzo "ciepły"
ogród. Jest to dośc łatwe, bo ma miękkie, podatne gałązki, które bez trudu
owiniesz włókniną. Nie denerwuj się potem wiosną - puszcza liście dosłownie
jako ostatnia (chyba nawet dopiero w maju - jesli dobrze pamiętam). Poza tym
jest kompletnie niekłopotliwa - przeszłam w tym roku inwazje wszystkiego, co
się da, od mszyc po mączniaka - na ketmię nic nie włazi! Dodam jeszcze, że w
tym roku nawoziłam ją dośc porządnie, nawet nie wiem, czy potrzebnie, ale
podlewałam ją nawozem z dżdżownic i okazjonalnie też Substralem (tym do
balkonowych kwitnących): cała kwitnie jak głupia. Jeszcze ważna uwaga: wiem na
podstawie doświadczeń 2 innych właścicieli ketmii, że ona nie znosi ostrego,
bezposredniego słońca (żółknie, brzydnie i kiepsko kwitnie) - posadź ją gdzieś,
gdzie będzie miała półcień, w jakimś w miarę zacisznym miejscu.



Temat: Zna ktoś jakąś skuteczną metodę?
Kupujesz np. Mniszka i na opakowaniu masz napisane jak stosować. W tej chwili
nie pamiętam, ale musi minąć jakiś czas od koszenia i od posiania. U mnie po
Mniszku zginęły wszystkie chwasty i została sama trawka, wprawdzie trochę
zżółkła, ale szybko doszła do siebie. Tak samo z nawożeniem, najwygodniej jest
kupić nawóz przeznaczony dla trawnika i stosować się do zaleceń.
życzę pięknej trawy- Ela



Temat: Prośba o odpowiedź z pogranicza roślin i zdrowia..
choc nie znam odpowiedzi to przyznam ze ten watek b. mi sie podoba, moze
niektore osoby nim zlapia za srodek chemiczny do oprysku zastanowia sie dwa
razy. Jak mocne i silnie trujace musza byc srodki, ktore zwalaczaja choroby i
szkodniki roslin pewnie nie dowiemy sie gdyz w interesie tzw. producentow jest
to aby jak najmniej informowano ludzi o szkodliwosci stosowanych przezen
srodkow. I nich sie nikomu nie wydaje ze slowo karencja, deszcz czy tym podobne
eliminuja wprowadzone do srodowiska czynniki.

p.s. Drobik piszesz o walorach estetycznych owocu -a no to wplyw ma raczej
nawozenie - o i wylania sie kolejny problem - chemia w nawozach - zegnaj drobna
awifauno



Temat: czy to możliwe, żeby datura w ogóle nie kwitła?
datura jest rośliną bardzo żarłoczną tzn.lubi nawożenie,ja u siebie także
nawożę azofoską tylko robię to na oko,rozpusczam słoik pół litrowy w 5 litrach
wody a potem dodaję kilka łyżek do konewki,ale myślę że dobrze dozujesz tylko
częściej spróbój a efekty powinny być niedługo widoczne,pozdrawiam



Temat: Truskawki...
Tak jak napisała Kuleczka, nie ma sensu przesadzania truskawek na miejsce
poziomek. Poza tym uprawy truskawek powinno się "odświeżać" co 3-4 lata,
nasadzając nowe. Myślę, że najlepiej byłoby co roku dosadzać jedną trzecią
krzaczków, żeby była płynna rotacja. Sadzi się ukorzenione odnóżki, najlepszej
jakości jest ta z sadzonek, która wyrosła na pędzie najbliżej krzaczka. Każda
następna jest gorszej jakości.
Ja truskawki mam wyłożone folią, która zapobiega wychodzeniu chwastów (choć
szczerze mówiąc w drugim roku już niektóre się przebijają.) Z tego, co czytałam
na temat truskawek wiem, że nawożenie obornikiem jest skuteczne tylko przed
zalożeniem plantacji. Później już nie ma znaczenia. Można nawozić siarczanem
potasu, ale w sumie po co, jeżeli to mają być truskawki ekologiczne na własny
użytek:)

Pozdrawiam serdecznie.
Marta




Temat: Bananowiec
Te ceny są zabójcze, ja trachycarpusa wysokości około metra widziałem w zeszłym
roku w Obi w GDańsku za 300 złotych. Może ta yukka pstra to jest właśnie
filifera, zobaczymy czy w ogóle może zimowac w gruncie. Filifery mogą wytworzyć
pień i są jedymi z większych yuk z tego co czytałem na różnych stronach.
A Ensete nie zaszkodziły warunki domowe przez zimę ? Nie lepiej go było dać do
gruntu i wykopać i przechować bez liści jak amerykanie to robią. Ja tak z moimi
planuje zrobić w każdym razie.

Bananowce zimą nawoziłem ale rzadziej, chociaż liście wyraźnie były cieńsze.
Teraz im kupie chyba normalny nawóz do roślin ogrodowych w granulkach, bo ten
do kwiatów będzie za słaby.Ostatnio aż miło patrzeć jak się nowe liście
ogromnie powiększają i wzdł€ż i wszerz. Ostatni, który wypuścił Sikkimesis jest
chyba z 5 razy większy niż liść ze stycznia i od spodu liście zaczęły się robić
czerwonawe. To samo tylko w mniejszym stopniu dotyczy tej tzw bananaramy z
marketu.

Kupiłem tą dużą gloriosę, o której pisałem i sporą palmę karłatkę za 40
złotych. Wsadzę je w maju do gruntu pewnie zmarzną, ale raz spróbuję, w domu i
tak bym już nie miał miejsca żeby je przechować.




Temat: amarylis
Witam,może ta informacja przyda się Pani Kasi.Mój amarylis-hipeastrum przestał
kwitnąć w połowie lipca.Kupiłam cebulę /Orange Souvereign/ w Keukenhof na
początku maja.Przy okazji polecam gorąco ten ogród wszystkim miłośnikom
cebulowych.Zakwitł pięknie,3 kwiatostany po 4 kielichy każdy,głęboka czerwień z
pomarańczową nutą.Nawoziłam go biohumusem raz w tygodniu.Jestem laikiem,więc
kierowałam się intuicją bardziej niż wiedzą.Teraz odpoczywa.Za radą Pana
obcięłam mu liście i wsadziłam w torf.Czy amarylisy można sadzić o każdej porze
roku?Chciałabym żeby zakwitł na gwiazdkę,bo bardziej mi się podoba niż gwiazda
betlejemska /mam na myśli kwiat oczywiście,nie wiem czy tak się nazywa/,choć
taki "sztuczny".Jak często i czym go nawozić?Pozdrawiam.Anna



Temat: trociny
ew.sa napisała:

> Czy trociny ( z desek sosnowych) można jakoś wykorzystać w ogrodzie? Do
> poprawy gleby albo do podsypywania pod iglaki ? Czy może nie nadają się do
> tego zupełnie ? Pozdrawiam.

Witam!

Ja stosuję czyste trociny do ściólkowania do obu wymienionych zastosowań...

Należy pamietać, że sklejają się one, pozatem wykazują sie sorbcją biologiczną
i wymagane jest zwiększone nawożenie azotem ( przyspiesz rozkład) nawet
trzykrotnie(sic!)

Można je też mieszać z korą, bo wtedy są przewiewniejsze lub kompostować z
obornikiemi innymi materiałami zawierającymi dużo azotu ( mozną dodać mocznik
lub inny nawóz azotowy)
Rozłożone trociny stanowią doskonałe źródło taniej próchnicy...

Pozdrawiam!

Maciek



Temat: liscie jako okrycie
Coż ...sam jestem zwolennikiem stosowanie okrycia w miare jałowego -kora, torf
może trociny ale...(zawsze jest jakieś ale...) bywa że z "braku laku" okrywam
liśćmi bukowymi czy dębowymi ( twarde ) zawsze suchymi - nie okrywam nimi
zimozielonych nigdy nie miałem problemów bo liście są suche i z nie porażonych
drzew ( oczywiście zdaję sobie sprawę że stosowanie liści niesie ze soba ryzyko
przenoszenie chorób grzybowych... ale czy zawsze???
Na stronie Ciepłuchy czytam "Zaleca się ściółkowanie gleby torfem, igliwiem,
liśćmi dębowymi, bukowymi bądź korą." - nie sadze by taki produceny z
doświadczeniem wpuszczał ludzi w maliny...
Mysle że to kwestja podejścia - istnieje ryzyko więc bezpieczniej okryć korą...
ale podobnie jak np: przy nawożeniu trawnika gdy pyta mnie osoba bez
doświadczenia proponuje nawóz "trawnikowy" sam stosuje cztery różne
jednoskładnikowe ( bo tak taniej ) ale ...trzeba mieszać we właściwych
proporcjach i dawać we właściwych dawkach, terminach...itd...
Na pewno nie będę okrywał liśćmi orzecha bo ich działenie alleopatyczne jest
udowodnione...
Cóż ...zostałem niejako wywołany do odpowiedzi i stąd tekstu więcej niż
standardowe 2 linijki...;)




Temat: Przesadzenie palny...
W sklepach widziałem specjalną ziemię dla palm.

Donica powinna być wysoka. Są specjalne donice dla palm, które charakteryzują
się dużą wysokoscią przy stosunkowo niewielkiej szerokości.
Należy przesadzać do nieco większej donicy niż dotąd (np. o 1-2 cm średnicy i
odpowiednio głębszej). Zbyt duża donica spowoduje, że roślina szybko dotrze do
ścianek, tymczasem nie wykorzysta w pełni całej nowej ziemi.
Żeby dać więcej nowej ziemi, po wyjęciu ze starej donicy można delikatnie z
wierzchu usunąć z bryły troszkę starej ziemi. Troszkę! W żadnym wypadku nie
należy obtrzepać całej bryły!

Pytasz o obcinanie korzeni. Dlaczego? Jeśli mieszczą się w starej donicy to nic
nie ruszaj podczas przesadzania. Jeżeli wyrastają przez otwory w dnie donicy i
nie da się ich uratować przy wyjmowaniu bryły korzeniowej, to trudno - trzeba
uciąć. Korzenie nie lubią zaginania "na siłę". Wtedy lepiej przyciąć.

No i oczywiście musisz pamiętać o drenażu na dnie donicy - kamyki, skorupki od
jaj, itp.

Jak chcesz, żeby palma ładnie rosła, to oprócz przesadzania można też stosować
nawożenie. W sklepach są nawozy sztuczne w płynie.

Powodzenia




Temat: Jak zabezpieczyć iglaki na zimę?
mucha_75 napisała:

> W tym roku posadziłam sporo iglaków , boję się teraz czy przetrzymają zimę.
> Nie wiem czy powinno sie je jeszcze nawozić żeby wzmocnić na zime? Nie wiem
> również czy powinno się je zabezpieczać przed mrozem i w jaki sposób to
> robić? pozdrowienia.

Broń Cię Boże przed nawożeniem ! Tego się jesienią nie robi.
Pamiętaj tylko o obfitym podlewaniu na jesień, a także zimą w przypadku
odwilży. Iglaki zimą żyją i potrzebują wody.
Zabezpieczać (okrywać) należy tylko te gatunki, które pochodzą
z cieplejszych klimatów (np cedr ).



Temat: Surfinie-kłopot z żółknącymi liśćmi
Tak jak pisze Pan Jerzy, surfinie wymagają intensywnego nawożenia, bardziej
intensywnego niż inne kwiaty balkonowe - ponieważ szybko rosną i obficie
kwitną. Ja podlewając swoje surfinie dodawałam zawsze do wody (przy każdym
podlewaniu) odrobinę nawozu Florowit w płynie, żeby woda była lekko żółtawa.



Temat: Podgrzybki w ogrodzie?
jerzy.wozniak napisał:

> Do ogrodu mogły zostać przyniesione z drzewami –
> przy przesadzaniu
> ze szkółek leśnych, lub wysiały się same

Raczej to drugie - ogród jest stary i niczego w nim dawno nie sadziłam.

> w wielu nawet niewielkich ogrodach pojawiają się dość często.

Ten akurat trudno nazwać niewielkim... :)

> jeśli nie uszkodzimy jej nadmiernym nawożeniem lub
> fungicydami przy okazji oprysków grzyby zadomowią się na dobre.

Tam niczego nie nawożę - to opuszczona częśc ogrodu, pod leszczynami, niedaleko
kupki z liśćmi i skoszoną trawą. A więc dzięki za odpowiedź i... proszę mi
życzyć udanych zbiorów (hmm... jeśli to naprawdę podgrzybki, a nie jakieś
wilczki... Bo w takim wypadku mogę już niczego na tym Forum nie napisać...)
Pzdr :)




Temat: klematis zakwitł ponownie!
Kameo, oto jeszcze wiadomosci ktore znalazlam na temat "wiedniecia klematisa".
otoz przyczyny tej choroby sa wlasciwie nieznane i jest to raczej grzyb niz
virus.
cecha charaktersytyczna tej choroby jest nagle, przez jedna noc calkowite
zwiedniecie, liscie robia sie czarne z fioltowymi (purple) zylkami.
Jesli robia sie brazowe, to nie jest to.
Mozna zastosowac srodek grzybobojczy ale nie zawsze jest skuteczny.

Rosliny nalezy sadzic 15cm glebiej niz byly w doniczce, w lekko alkalicznej
ziemi (lubi wapienne gleby) i dobrze nawozic.
Odmiany z duzymi kwiatami kwitnace na wiosne maja wieksze sklonnosci do
zapadania na te chorobe.
Przewaznie trwa 3 lata aby roslina rozwinela zdrowy silny system korzeniowy i
byla w miare zabezpieczona przed ta choroba.

gatunki ktore sa najbardziej odporne to Jackmanii, Jackmanii Alba, Viticella
(np"Etoile Violette"), Nelly Moser, Lasurstern, The President, H.F.Young,
Ramona (jak juz jest duza), Ville de Lyon, Daniel Durondo,Polish Spirit..

Poza tym jest jescze taka teoria ze slimaki i te bez skorupek moga nadgryzac
pedy przy ziemi i powoduja przez to wiedniecie.

Najwazniejsze to dbac o korzenie. nawozenie i niedopuszczanie do wyschniecia
ziemi, oraz zabezpieczanie dolnych pedow przy pomocy plastikowych rurek lub
zrobionych z butelek np po pop drinkach zwieksza sukces!
Venus



Temat: dlaczego słabo kwitnie bugenwilia
Trzymałam pacjentke w piwnicy od połowy X do lutego gdzie panuje
pólmrok,nastepnie ja przesadziłam do ziemi dobrej i dałam obornika na dno
dobrze rozłozonego, przyciełam /moze za mocno / a od kwietnia nawoziłam
azofoska rozpuszczona w wodzie . Liscie sa dorodne, ciemno zielone a kwiecia
jak na lekarstwo. A moze powinnam dac nawozy potasowe i fosforowe? Stoi
delkwentka od maja na południowym tarasie, słóńca ma w bród. I to by było na
tyle.



Temat: Co posadzić przy orzechu włoskim ?
Dzięki za informacje. Ja pigwowca właśnie na wiosnę wyrzucam, bo nie mam tyle
siły by kroić owoce, a nikt ze znajomych też nie chce nic z niego robić. Ale
większość odpowiedzi, które otrzymałam brzmiały, że pod moim orzechem... Czy to
znaczy, że bezpośrednio przy nim ? Bo ja wokół samego orzecha zostawiam ok. 40-
50 cm miejsca na nawożenie (tak jak wokół innych drzew). A może orzecha się nie
dokarmia (nawozy naturalne) tak jak inne drzewa owocowe i może dlatego zaczął
mi chorować ? Czy to wszystko musi być takie zawiłe ?
Pozdrawiam



Temat: Ogród daleko
Dzieki wszystkim za rady!!Właśnie wróciłam z mojej działki. No cóz Dziewczyny
chętnie Was zaprosze do mnie na kawe pogaduszki....reszta jest milczeniem sic!
A teraz wyjaśniam - moja działaka ma prawie 1 h. mam ja od czterech lat ale
przez dwa ostatnie lata jej nie odzwiedzałam.Przez ostatnie lata opiekowałam
się sparaliżowana Mamą (umarła).Ale ja jestem ciągle w dołku.........
Od maja tego roku jezdze na działke ale narazie nie mam sukcesów ...
Przypadkowe sadzenie i sianie bez nawożenia naturalnego to chyba podstawowe
błędy!!!! Moja działka jest na Błoniach powiat Włoszczowa i strasznie tam wieje.
Wiec myśle że trzeba posadzić cos antywiatrowego, miejscowy gospodarz obiecał
rozsypanie nawozu na jesien.Prosze podpowiedzcie co zrobić..Czekam na dobre
rady i serdecznie pozdrawiam.
PS. Udało nam sie zjeść w tym roku 15 -truskawek i dwa talerze borówek
amerykanskich.Posadziłam tez poziomki wyhodowane w domu i aronie.
Acha zjedliśmy jeszcze 10 szt wisienek i to wszystko....



Temat: jak hodować bambus?
Bambus w mieszkaniu
W pomieszczeniach można uprawiać tylko te bambusy, które charakteryzują się
stosunkowo słabym wzrostem. Najodpowiedniejszymi gatunkami są: Bambusa
vulgaris, B. glaucescens i Pseudosasa japonica.
W mieszkaniu bambusy powinny stać w ciepłym i dobrze oświetlonym miejscu. Latem
możemy je wystawić na balkon lub do ogrodu. Wybieramy miejsce osłonięte od
wiatru i lekko ocienione. Zimą przenosimy je do pomieszczeń, gdzie temperatura
wynosi 10-15°C.
Podłoże musi być żyzne i próchniczne. Ze względu na silnie rozrośnięty system
korzeniowy bambusy sadzimy w obszernych doniczkach głębokości co najmniej 40
cm, z drenażem na dnie. Rośliny podlewamy umiarkowanie, tak by ziemia nie
przesychała. Wymagają one ponadto dużej wilgotności powietrza, dlatego
codziennie spryskujemy je miękką wodą. Konieczne jest też intensywne nawożenie:
w okresie od marca do sierpnia co 10-14 dni, a jesienią i zimą - raz na
miesiąc. Jeżeli bambusy rozwijają się za szybko, możemy spowolnić ich wzrost,
oszczędniej je nawożąc. Pamiętajmy jednak, że egzemplarze "zagłodzone" są
osłabione, a ich liście szybko żółkną.
Liście bambusów rzadko są atakowane przez choroby i szkodniki. Ich brzegi mogą
zasychać, czego przyczyną jest suche powietrze. Niekiedy na bambusach pojawiają
się przędziorki. Aby ograniczyć ich rozwój, należy często zraszać liście.
Pozdrawiam Gosia



Temat: Niechęć do Żydów.
Mylisz pojecia szamnelanko. Nauki takie jak rolnictwo, ogrodnictwo, biologia,
biochemia, technologia zywnosci to co innego niz rozzucanie nawozu przy pomocy
widel. Przeciez sama napisalas ze rozrzucasz szambo.
Ps. Nie jestem specjalista od uprawy roslin, ale wydaje mi sie ze stosowanie
sciekow kumunalnych (szambo) do celow nawozenia, np warzyw, jest niedozwolone.



Temat: Nawożenie
Nawożenie: Rośliny nawozi sie jak przebudzą sie do zycia. Sądzę ze w tym roku
to w połowie kwietnia mozna zacząć nawozić.
W sklepach jest duzy wybór nawozów, na pewno sprzedawca dobierze odpowiednie
nawozy do roślin.
Pozdrawiam
Przemysław Jakubowski



Temat: nawozenie
nawozenie
czytam ze niektórzy jeszcze nawożą swoje rosliny.
posadziłam hortensje czy je nawozić
czy juz za pózno.
pozdrawiam



Temat: Fikus benjamina
Wraz ze wzrostem grubości gałęzi ślady te znikną. Co do nawożenia, to fikusy
nawozimy nawozami dla roślin zielonych od kwietnia do września. Teraz powinno
się im zafundować (ostrożnie) przerwę spoczynkową.
Jurek




Temat: Kiedy przesadzić różę?
Jesienią niczego nie nawozimy.Jest taki nawóz do iglaków jesienny. Nie
słyszałam o żadnym jesiennym nawożeniu róż.Poza tym młode nasadzenia lepiej
dokarmiać dolistnie,bo jeszcze nie mają silnego systemu korzeniowego.Zamiast
pomóc,można zaszkodzić.




Temat: Problem z pięciornikiem
witam
do tygodnia powinny sie juz obudzic a jak nie to sa dwie werje: albo kupilas z
wysuszonymi korzeniami albo je sama zalatwilas nawozem. Nawozenie stosuje sie
dopiero jak roslinki dobrze sie ukorzenia i zaczynaja rosnac / miesiac po
posadzeniu/
Pozdrawiam Łucja




Temat: nawożenie jesienne trawnika
nawożenie jesienne trawnika
Kiedy nawozimy trawnik nawozem jesiennym i czy jest to konieczne będę
wdzięczna za informacje



Temat: Popiół z kominka jako nawóz?
Popiół z kominka jako nawóz?
Czy popiołu po spalnoym drewnie kominkowym można używać do nawożenia iglaków
i innych roślin ogrodowch? A może także domowych?



Temat: Koziegłowy - Os. Leśne 1B
skoro nawozili, to chyba teraz będzie dobrze, co ?

kiedy to nawozili? jak długo osiadało po nawożeniu?



Temat: nawożenie trawnika
nawożenie trawnika
Czy trawnik juz teraz nawozic?
Czy mogę nawieśc lubofoską? Czy musi byc azo albo polifoska?



Temat: Jaki nawóz do cytrusów?
Bafro witam.A gdzie nakupiłaś tych cytrusów?Pewnikiem były tam też nawozy do
cytrusów.Są takie, ja używam płynnego POKON do cytrusów.Pobiegaj trochę po
sklepach ogrodniczych,teraz czas nawożenia więc wszędzie tego pełno.
Powodzenia w poszukiwaniach.



Temat: Nawożenie gleby
Nawożenie gleby
Witam wszystkich mam pytanie jakie nawozy zastosować wiosną pod
uprawę ziemniaków?



Temat: Czas siewu zbóż ozimych
nawiazujac do tego co powiedział Figo: ciekawy jestem jaki jest wasz stosunek do nawożenia, tzn czy nawóz naturalny, czy nawozy sztuczne (chemia) - szybciej, doskonalej, ale kosztem ekologii.



Temat: Liliowce
Ja tez slyszalam ze nalezy zbyt geste przesadzac. To samo chyba dotyczy
crocosmi.
A moze to kwestia nawozenia - ja dalam sporo nawozu na jesieni i na wiosne, i
w tym roku lepiej kwitly.
Venus



Temat: Czemu na Podzamczu tak często cuchnie gnojem???
Aleks ma fajny pomysl!
Rolnikom kanalizacje zalozyc, prosto z obory na pole,
Przylapalem Cie! na nawozeniu sie nie znasz.
Czym nawozisz swoj ogrodek??



Temat: mały problem z podlewaniem
Moim zdaniem powinno się przygotowywać tyle roztworu z nawozem, aby wystarczyło
do jednego podlania. Przy kolejnym nawożeniu robimy nowy roztwór.




Temat: Z pamietnika ogrodnika - w zastepstwie - Cz. 4
przestac nawozic, wkrasie?????
ja jej jeszcze nigdy nie nawozilam! czy mam sie postarac o jedna kupe od konia?
stadnine mam ze tak powiem za miedza...



Temat: Do: Z daleka
tylko ten jeden - goidBAUM - na arabskim podglebiu
goidbaum napisała:

> to jakis ewenement.
> Nawoz arabski.
> A Baumy wyrosly.

Tylko jeden, wyrosl na nawozie - goidbaum!

Buahahahahahahaha...



Temat: Konkurs "Marki w zieleni" IV
Zgłaszam swoich sąsiadów - za wytrwałość i efekt - 14 miesięcy drobiazgowego
pielenia, nawożenia, wyściubywania, przycinania, koszenia etc.

...chociaż wbrew narzeczonej, bo ona zazdrosna i twierdzi, ze przesadzilem z
nawozem do trawnika...

MPL



Temat: Zielony Muranów
kwadraturo

ze wsi jestes a nie wiesz ze konski nawoz najepszy? ale pewnie w bronach
ludzkim gownem nawozicie. z braku kibli wszyscy na pole srac ida. jeden
drugiego zaprzega. i zapierdalacie po polu.



Temat: Milin- same rozczarowania
Milin jesli sie myle to jest Campsis radicans.

jest to pnacze ktore lubi raczej ubogie ziemie, jesli bedzie nawozone to bedzie
produkowac duzo lisci, malo kwiatow, albo w ogole.
Poza tym musi miec duzo slonca.
Unikac nawozenia nitrogenem (azot ?).

Venus




Temat: Nowy autorytet moralny Snajpera.
Na dobranoc - coś z biologii
Hiacynt Wodny

opis rośliny: wodna, pływająca po powierzchni.
podłoże: woda brudna lub błoto
podlewanie: jeżeli Hiacynt rośnie w pojemniku z podłożem
błotnistym to należy utrzymywać go w stanie pokrytym 10
mm warstwą wody.
nawożenie: w stawach, z żyzną wodą, Hiacynty rozrastają
się powoli i mają słabo wybarwione, czerwonawe liście.
Jeżeli nie przeszkadza nam, że woda zazieleni się pod
wpływem nadmiernie rozmnażających się glonów, można ją
nawozić nawozami uniwersalnymi.
pielęgnowanie: jeżeli chcemy, aby roślina była dobrze
wybarwiona i aby umożliwić jej kwitnięcie, to proponuję
ciekawy sposób prowadzenia tej rośliny.
Młodego Hiacynta sadzimy do doniczki plastykowej
wielkości 0,5-1 litra w podłoże próchniczne. W samym
środku pojemnika (w środku przyszłej bryły korzeniowej)
umieszczamy łyżeczkę albo dwie, nawozu typu Osmocote.
Doniczkę ustawiamy w oczku wodnym na półce (na
podporze), na takiej wysokości aby woda sięgała do
podstawy rośliny. Po tygodniu lub dwóch sprawdzamy czy
roślina ukorzeniła się na tyle, że mocno "trzyma" się w
podłożu. Jeżeli tak, to "zawieszamy" roślinę w wodzie
bez podparcia. Jeżeli roślina ma już odpowiednią ilość
liści to zacznie pływać po powierzchni wody, unosząc
jednocześnie doniczkę. Jeżeli roślina tonie to ustawiamy
ją jeszcze na jakiś czas, na podpórce

szkodniki i choroby: W czasie zimowania, może pojawić
się na Hiacyncie szara pleśń. Do zwalczania zastosować
można np. Kaptan.

zimowanie
W tym okresie przechowujemy ją w pomieszczeniu w temp.
10-15ºC, zawsze w podłożu błotnistym.
rozmnażanie: przez podział ników matecznych. W
sprzyjających warunkach, Hiacynt podwaja swoją wielkość
w ciągu 14 dni.

zastosowanie: do pojemników błotnistych na tarasy i
balkony.

inne informacje: zwisające, długie korzenie są
wykorzystywane przez ryby do składania ikry w czasie
tarła. Jeżeli zależy nam na zachowaniu narybku i dalszej
jego hodowli nie dopuszczać węży – szczególnie boaaa.

pamiętaj - aligatorze - 217.96.193*

jaki wynik???




Temat: Glupota ludzka nie ma granic:)
martvica napisała:

> Nawozów zwierząt mięsożernych w rolnictwie/ do uzyźniania gleby nie stosuje
> sie z tego co wiem, nigdzie.

Owszem, ale wcale nie dlatego, że odchody zwierząt mięsożernych są
nierozkładalnym i niezagospodarowywalnym przez przyrodę materiałem odpadowym.
Powtarzam jeszcze raz - gdyby tak było, nic by już na Ziemi nie rosło, bo
wszystko byłoby bezpowrotnie wypalone.
Dobry nawóz to taki, który:
1. Ma wszystkie potrzebne składniki w dobrych proporcjach.
2. Jest dostępny w odpowiednich ilościach.
3. Jest możliwy do szybkiego spożytkowania przez roślinę.
4. Nie wiąże się z ryzykiem rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych, np.
pasożytniczych.
Odchody drapieżników nie spełniaja żadnego z powyższych warunków, więc nie są
stosowane.

> Na kompost nie wyrzuca się ani mięsa, ani odchodów kotów i psów - nie chodzi
> tylko o higienę itd, bo kompost czesto się stosuje na małych powierzchniach,
> do roślin ozdobnych, nie tylko do warzyw. Gnije toto, robactwo ściąga i
> ogólnie jest niezdrowe.

A co ja napisałem?

> A przejrzyj sobie kiedyś jakieś gazety ogrodnicze, poszukaj artykułów typu
> 'pies w ogrodzie' - psi mocz wypala dziury w trawniku, jest toksyczny dla
> iglaków, po psich kupach też zostają łyse plamy w murawie...

Owszem, dla iglaków, które zostały bezpośrednio obsikane przez psa. Oblej iglak,
zwłaszcza przy suchej pogodzie, stężonym roztworem azotanu amonowego i zobacz,
jaki wynik przyniesie operacja.
Doniesienia ogrodników o wypalaniu dziur w trawnikach przez psie odchody nie są
w ogóle żadnym argumentem. Pielęgnacja ogrodu nie ma bowiem nic wspólnego z
naturalnym, dzikim środowiskiem, gdzie dziura w trawie w jednym sezonie
wegetacyjnym nie czyni nikomu żadnej różnicy.

> Zaliczyłam przedmiot 'uprawa i nawożenie roślin ogrodniczych' i jakoś nic
> pozytywnego o gównach drapieżników mi nie mówili, a wykładowcy byli raczej
> nieprzesiąknięci wrogą ideologią...

A co mieli mówić, skoro stwarzają więcej problemów niż korzyści? Nie znaczy to
jednak, że jakiekolwiek odchody jakichkolwiek zwierząt są dla przyrody
jednoznacznie toksyczne i bezużyteczne. Wszystko zostanie zagospodarowane, bo
takie są prawa natury.




Temat: 22-latek z osteoporozą?
Gość portalu: Doki napisał(a):
> Skoro te radionuklidy wystepuja w srodowisku naturalnym, to
> znaczy, ze towarzysza ludzkosci od zawsze. Dlaczego
> dopiero w XX wieku po Chrystusie staly sie takie szkodliwe?

To wynika z rozpoczęcia eksploatacji surowców mineralnych, zawierających
radionuklidy. Wcześniej było tylko zagrożenie lokalne w miejscach aktywności
geologicznej oraz skutki promieniowania kosmicznego i diagnostyki medycznej.
Węgiel kamienny zanieczyszczony jest metalami ciężkimi (cała tablica
Mendelejewa), w tym także radionuklidami. Piopiół z węgla kamiennego wykazuje
dla poszczególnych radionuklidów z szeregu uranowo-radowego aktywność 2.000
Bq/kg. Konsekwencją użytkowania na świecie węgla kamiennego jest wprowadzanie
do atmosfery 150 Ci Ra-226 (1Ci = 3,7 E+10 Bq). Nie uświadamiamy sobie, że
używamy w naszych domach ten węgiel dopiero od połowy XIX wieku! Wcześniej
uzywano drzewo, które nie zawiera wspomnianych zanieczyszczeń.
Nawozy fosforowe jest podobnie zanieczyszczony metalami ciężkimi i
radionuklidami, jak węgiel. Aktywność radionuklidów z szeregu uranowo-radowego
wynosi około 500 Bq/kg (a więc także takich radionuklidów jak: Ra-226, Pb-214,
Bi-214, Pb-210, Po-210), radionuklidów z szeregu torowego około 50 Bq/kg oraz
radiopotasu K-40 19 Bq/kg. Jeszcze niedawno w rolnictwie polskim stosowano
tylko nawożenie obornikiem, intensywne stosowanie nawozów fosforowych
rozpoczęło się dopiero w latach 70-tych. Znaczna część radionuklidów przechodzi
do uprawianych roślin a następnie do organizmów konsumentów. Dla zobrazowania
sytuacji w rolnictwie zacytuję fragment referatu Prof. Zagórskiego (Instytut
Chemii i Techniki Jądrowej): "Superfosfat wysiewany jest na pola "z
dobrodziejstwem inwentarza". Nic więc dziwnego, że z nastaniem kiełkowania
roślin, które rozluźniają glebę, nad polami zaczynają unosić się "chmury"
radonowe...". Wiadomo też, że przemysł fosforowy na świecie powoduje przejście
do środowiska radionuklidów na poziomie aktywności 400 Ci.
itd i itd
Mam nadzieję, że jest zrozumiałe rozróżnienie pojęć - radioaktywności
naturalnej i skażenia środowiska radionuklidami naturalnymi. Może dotrze to
także do osób odpowiedzialnych w Państwowej Agencji Atomistyki i Centralnego
Laboratorium Ochrony Radiologicznej, którzy przygotowując zapis art.13 do
uchwalanego przez Sejm RP Prawa Atomowego, chcieli się pozbyć problemu.



Temat: moja mandarynka potrzebuje pomocy!
<Przypuszczam ze została przenawożona.> [ciach]

Nie zgadzam się - przenawożenie, a raczej zbytnie zasolenie - rozpoznaje się po
zasychających, żółknących końcówkach liści.
Jeżeli liście opadają i nie wyglądają na zaschnięte, to raz może być to
przelanie (najpierw korzenie gniją, troche liści marnieje, potem właściciel
zazwyczaj się martwi i zmniejsza podlewanie, więc resztki korzeni, któe zostały
nie potrafią pobrać wystarczającej ilości wody!) a dwa to mogą być szkodniki.
A może czasami przydałoby się wyjąć roślinkę z doniczki i i zobaczyć, czy
korzenie są miękkie, co oznacza przelanie i , czy twarde i jasnożółte, bo takie
powinny być i czy pojawiają się nowe, zupełnie białe korzonki?

<należy więc liście utrzymywać w czystości, myjąc je przynajmniej raz w
miesiącu. Najlepiej robić to pod prysznicem.>

Z myciem proponowałbym ostrożnie, szczególnie jeśli ktoś zechce użyć do tego
celu dodatku detergentu, ponieważ może on ułatwić wniknięcie do szparek
liściowych grzybów, szczególnie gdy roślina jest osłabiona, a ta jest.

<Umieszczenie małej sadzonki w wielkim pojemniku może doprowadzić do
zakwaszenia ziemi i gnicia korzeni.>

Szybciej korzenie zginą z powodu zbytniej wilgoci, niż ziemia zdąży się
zakwasić.

<W razie żółknięcia młodych liści stosujemy nawożenie dolistne, używając tych
samych nawozów, co zwykle, ale w mniejszym stężeniu.>

Niestety, z praktyki wiadomo, że liście z objawem chlorozy często mimo
opryskiwania chelatami żelaza nie wracają do normalnego koloru. W przypadku
cytryn wchłanianie żelaza z liści jest raczej słabe.

<Ważne jest również, aby zapewnić cytrusom odpowiednią glebę. Ma mieć ona
odczyn obojętny, być lekka i mocno próchnicza. Nienawidzą kwaśnego starego
podłoża.>

Nie zgadzam się, ziemia dla cytrusów ma być kwaśna, od pH 5,5, a nawet 5 do 6
lub 6,5. Właśnie przy takim kwaśnym pH związki żelaza odpowiadające za dobre
wybarwianie są łatwo przyswajalne. Ja stosuję torf włóknisty z piaskiem i
niewielkim dodatkiem kompostu, takie podłoże ma nieco większe pH niż 5,5 i nie
mam problemów z chlorozą. Nawozy, jakich używam to MIKROVIT 1 i MIKROVIT 2.




Temat: Manifest przewciwko sterylnym ogrodom
Manifest przewciwko sterylnym ogrodom
Sława!

Ja tez kiedys zwalczalem wszelkie robaczki, wszelkie grzybki...

Skutek byl taki, ze mialem kolekcje rozmaitych chemikaliów, a ptogenów coraz
wiecej...

Na pierwszy ogien zaprzestalem zwalczania mszyc na czeresniach.

Oczywiscie nie dla jakiejs swiadomosci ekologicznej ani kryszny, ideologi,
ale z prozaicznej przyczyny, ze nie mialem takiego sprzetu aby opryskac duze
drzewa.

Po ok dwóch latach mszyce zniknely, za to rozmonozyly sie i mrówki i
biedronki, wiec stworzenia duuuzo sympatyczniejsze niz mszyce.

Z podobnych powodów przestalem zwalczac nornice... i znikly.

25 lat temu moje deby byly jeszcze niezbyt wielkie i zwalczalem rosnace na
nich jakies grzyby, potem dowiedzialem , ze zniszczylem porosty, które juz
nie powrócily:((((

Na tych debach na lisciach liczne byly galasy oraz wyraznie maczniak debu,
ale teraz deby maja juz rozmiary wstepnie tartaczne, a galasy i maczniak
wystepuje masowo tylko na podroscie debowym i jakos nie przeszkadza
wyrastaniu kolejnych debów o debowych rozmiarach...

Na zalozonej plantacji choinkowej pojawialy sie ochojniaki, ale za rada
lesniczego odpuscilem im i teraz nie ma juz ochojniaka, a nieliczne galasy
tylko dodaja uroku moim choikom ( sa nawet klienci, którzy wybieraja z
galasami- "szyszeczkami")

Jedynymi problemami, które mam teraz z patogenami sa: palmistosc lisci
orzecha, ale tylko na jednym z 3 moich drzew, wiec czekam az wyrosnie z
cienia domu oraz kedzierzawosc lisci brzoskwini, która nasilona na wiosne
ustepuje w drugiej polowie lata...

Lisci nie pale, ale robie z nich kompost, lub sciólkuje pod duzymi drzewami...

Kiedys zwalczalem mech na trawniku, ale mi sie odechcialo i teraz cale
powierzchnie szczególnie w miejscach zacienionych mam pokryte pieknym dywanem
mchu duzo ladniejszym niz trawa, pozatem jest zupelnie bezobslugowy, zreszta
Polska to nie Anglia i nie wiem czy rzeczywiscie mozna u nas przy rozsadnych
kosztach i zaczodzie miec taki angielski trawnik?

Jedynymi zabiegami jakie teraz robie jest nawozenie, sciólkowanie, podlewanie.

Ze srodków chemicznych uzywam tylko bardzo umiarkowane ilosci nawozów
mineralnych: siarczan amonu, superfosfat, nawozy dolistne dla malych roslin...

Pozatem uzywam popiól drzewny glownie pod drzewa pestkowe oraz magnezyt
palony, skor naturalny skonczyl mi sie...

A rosliny?

A rosliny mam lepsze niz kiedykolwiek!

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie



Temat: Do IMiD mam dwa pytania - proszę je przekazać
Azotany w warzywach - do malilki
Azotany przenikaja do zywnosci z intensywnie nawozonych upraw. Przenikaja tez
do ujec wody pitnej w okolicy tych upraw. I tym sposobem zjadamy i wypijamy ich
coraz wiecej... duzo wiecej niz jest w stanie zniesc nasz (dorosly nawet)
organizm.
Azotany sa jednak rowniez naturalnym komponentem warzyw. W niektorych warzywach
zas takie naturalne "stezenie" azotanow jest wyjatkowo wysokie. Szpinak,
buraczki i... (!) marchew, to wlasnie przyklady takich warzyw - naturalnie
bogatych w azotany.

I tu odpowiedz na Twoje pytanie: Tak, azotany moga znajdowac sie (i znajduja)
rowniez w warzywach z ekologicznych, nienawozonych upraw.
Tyle tylko, ze z taka zawartoscia azotanow dojrzaly (lub w miare dojrzaly
organizm) powinien dac sobie rade. Dla tych mniej i niezbyt dojrzalych
organizmow powinno sie wybierac warzywa o naturalnie niskiej zawartosci
azotanow, a w kazdym razie unikac tych o zawartosci wysokiej.
(I nie mowie tu o marchwi, bo tej naprawde wiele brakuje do szpinaku...)

Zreszta same azotany nie sa bezposrednio trujace; problem polega na tym, ze w
wyniku pewnych procesow moga zmienic sie w azotyny - a te sa juz bardzo
szkodliwe. Zwlaszcza w nadmiarze. Jednym z takich procesow jest niestety proces
trawienny niemowlaka (zwlaszcza w wieku ponizej 6 miesiecy).
Stad ostrzega sie przed podawaniem warzyw o naturalnie wysokim poziomie
azotanow niemowletom w pierwszym roku zycia.
Stad tez moje zdziwienie, ze w Polsce mozna kupic odzywki (dla niemowlat!) ze
szpinakiem etc.
Stad w koncu moje pytanie, czy i takie odzywki poleca i atestuje IMiD?

Ewentualne nawozenie moze zwiekszyc zawartosc azotanow zarowno w tych
warzywach, ktore maja ich malo, jak i tych, ktore maja ich sporo.
W Europie probuje sie doprowadzic do sytuacji, w ktorej poziom azotanow w
zywnosci mozna bedzie kontrolowac i stopniowo ograniczac. Chodzi przede
wszystkim o te azotany, ktore w zywnosci NIE MUSZA sie znalezc.
Zajmuje sie tym m.in. specjalny komitet (d/s zywnosci) UE. Juz od wielu lat.

Pozdrawiam.



Temat: Dlaczego nie warto studiować ogrodnictwa?
Cześć!
Studiuję na Akademii Rolniczej w Krakowie. Wcześniej skończyłam normalne LO,
nie żadne technikum. Byłam świetna z polskiego i wszyscy mnie
chcieli 'wypchnąć' na jakiś kierunek humanistyczny - ale ja się uparłam. Byłam
wtedy straszną idealistką - dla mnie ogrodnictwo to była sztuka tworzenia,
myślałam że się nauczę mnóstwa ciekawych rzeczy i spotkam pasjonatów podobnych
do mnie...
Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Jakieś 60% ludzi z mojego roku
to 'odrzuty' - startowali na ambitniejsze kierunki, a papiery tutaj składali
na wszelki wypadek i nie udało się. Koło 30% - głownie faceci po technikach
zwiewający przed wojskiem. pozostali nie mieli innego pomysłu, a uczelnie
rolnicze mają etykietkę 'luźnych'.
Myślałam, że dendrologia i 'rośliny ozdobne' będą od razu. A figę! Pierwszy
rok i pół drugiego to chemia organiczna i nieorganiczna, ekonomia,
agrometeorologia, mikrobiologia (skądinąd ciekawa, ale raczej mi się do
niczego nie przyda), 'podstawy mechanizacji produkcji ogrodniczej'
(niepotrzebny koszmar), uprawa roślin rolniczych (buraki cukrowe, zboża i
takie tam - to przecież rolnictwo, nie ogrodnictwo), uprawa i nawożenie roślin
ogrodniczych (nie byłoby takie złe, gdyby nie trwało 3 godzin zegarowych, poza
tym po co sie uczyć na pamięć zawartości procentowej czystego składnika w
poszczególnych nawozach, jeśli można to w każdej chwili sprawdzić w książce?).
Argument, ze to są podstawy i musimy je znać do mnie nie przemawia. A 'moje'
przedmioty zaczęły się dopiero w czwartym semestrze!
Potem był wybór specjalizacji. Myślałam że odbędzie się to wszystko w
zależności od chęci. Okazało się, że naprawdę ważna jest tylko średnia z...
pierwszych trzech semestrów. nieważne jakie się ma zainteresowania, jakie
pasje - mam fatalną średnią, bo nie przykładałam się do chemii i innych
głupot. 4.5 z dendrologii i ozdonych nie liczy się zupełnie. Odwołania do
dziekana nic nie dały. Na najbardziej obleganych kierunkach - 'moich'
Roślinach Ozdobnych i Terenach Zieleni' było najmniej miejsc. Chaos. Absurd.
Brak mi słów, co to za chore układy???
Wylądowałam na warzywnictwie. Część grupy to ludzie kompletnie nie na pozomie,
część - sfrustrowani, którzy startowali gdzie indziej - jak ja. Właściwie niby
mogło być gorzej. Jestem zdecydowanoie najinteligentniejsza i nawet o
warzywach coś tam wiem, w przeciwieństwie do całej reszty. Ale rozczarowana
jestem dalej, będę musiała napisać magisterkę na temat, który mnie zupełnie
nie interesuje. I kto w Krakowie zatrudni kobietę po warzywnictwie?
To zupełnie nie jest tak, jak mi się kiedyś wydawało:(
I strasznie mi smutno w związku z tym:(
Pozdrawiam
egaheer



Temat: Grzyby w ogródku

Sława!

Ciagle cos mi wyrasta, ale oczywiscie nie sa to te upragnione:((((

Kiedys regularnie rosły mi kozaki czerwone, jednak znikneły gdy wyciałem osiki.

Kiedys przez kilka sezonów bywaly kurki pod brzoza, ale ostatnio nie widziałem
ich.

Pod dębami ani pod sosnami( róznych gatunków) nie rosna grzyby.

Na plantacji choinkowej rosną na przerębach muchomory i bardzo rzadko maslaki

Pod modrzewiem( japońskim) przez pare sezonów masowo owocowały maslaki, ale
inne od typowych, według opisów chyba jest to maslak zólty.

Przez 2-3 sezony pojawiały mi sie okratki australiskie.

Ogórd nawoże butwina lesną szczególnie iglaki i rododendrony, równiez nie
wymiatam, ale podmiatam pod nie spadle liscie drzew róznych gatunków, głownie
debowe.

Oczywisće przynosze z lasu kapelusze nawet starych grzybów i zakopuje je w
ściółce, ale metode krytykował Jurek- expert.

Zamiast tego polecał zakopywanie ziemii mineralnej zpobranej z 15cm cyli na
sztych, co o tyle potwierdzaja moje doswiadczenia, że kiedys miałem kanie, po
tym jak przesadziłem do ogrodu tak jak sie przesadza rosliny z bryła ziemii.
Owocniki pojawiały się po kilknascie przez pare lat. Moze zaszkodziło im
koszenie trawy, bo gdy były owocniki to była ona kolan pod drzewami owocowymi w
promieniu kilku metrów od posadzonego owocnika...

Słyszałem od paru osób, że nawozenie ogrodu butwina powodowalo9 pojawianie sie
grzybów, ale mnie sie nie udało...

Więcej grzechów nie pamietam:)))

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie



Temat: Wydalic ........................islamis tow........
Nie masz racji, Krystian. Czesto jej nie masz.

Sprawa wyglada tak: polska zywnosc jest lepszej jakosci, niz jakakolwiek inna z
Europy z tego prostego powodu, ze do nawozenia ziemi uzywano w przewazajacej
mierze nawozow naturalnych.Z tego powodu produkowana zywnosc jest mniej skazona
chemia, niz jakakolwiek inna. I to jest ogromna szansa dla polskiego
rolnictwa.Czy raczej mogloby nia byc, gdyby nie naciski w Brukseli roznych
rolniczych lobby ministerialnych szczebli , starajacych sie polskie rolnictwo
utracic, tj.ograniczyc i "zintensyfikowac"-czyli przymusic je do uzywania
chemii w ilosci zgodnej "z normami Unii Europejskiej".
Ku ogromnemu zdumieniu Szwedow(programowo, bo luteransko, nastawionych
negatywnie do "polskosci"-nawet w formie zywnosciowych produktow - bardzo
szczegolowe badania Lantbruksuniversitet(czyli Wyzszej Szkoly Rolniczej) z
Lommy probek ziem i samej zywnosci)okazalo sie, ze polska ziemia i zywnosc bije
na glowe kazda zachodnia.

Nie wiem czy dostrzegles logiczny blad w swoim rozumowaniu:

"Chyba sam wolisz karmic swoje dzieci czysta sprawdzona zywnoscia.
Jesli juz nie polska , to zamiast do MC Donalda lepiej zaprowadzic je na
smakowity kebab."

Z pierwszego zdania wydaje sie wynikac, ze polska zywnosc nie jest jednak
czysta, ale moze ona byc jednak "czysta", hamburgery w McDonald`sie sa gorsze,
ale poniewaz nie jemy polskich "czystych" produktow, to sa rozwiazaniem
gorszym. Ale najlepiej jest zjesc kebab, bo jest "smakowity"- z czego wcale nie
wynika jednak, ze jest on "czysty".
Po prawdzie:zarowno polskie masarnie, McDonald jak i kebabiarnie produkuja z
tego samego polskiego, czystego miesa .Jedyna roznica jest zawartosc tluszczu
(i kalorii) w produktach. Dlatego rzeczywiscie kebab jest zdrowszy od
oblozonego zoltym serem hamburgera z McDonaldsa, ale wcale nie zdrowszy od
dobrze wysamzonego w domowej kuchni wolowego hamburgera.
(Z)




Temat: PORADY - odmiany drzew owocowych
Być może ta gleba aż tak zła nie jest, przed posadzeniem drzewek warto było
oddać próbki gleby do analizy na zawartość makro- i mikroelementów, ale nic
straconego można to zrobić teraz. Wtedy na podstawie uzyskanych wyników i
opracowanych zaleceń należy odpowiednio nawozić rośliny. Oczywiście koniecznie
trzeba zbadać odczyn gleby (pH), bo obecność mchu może (choć wcale nie musi)
świadczyć o nieco kwaśniejszym odczynie. Przy właściwym nawożeniu i
skorygowaniu odczynu plenność powinna być wysoka. Większym problemem może być
tu to wiosenne podmakanie, bo to oznacza że gleba nie będzie najlepsza dla
czereśni i grusz. Co do samych odmian - tak, każda ma indywidualne wymagania w
stosunku do gleby. Dużo odmian będzie dobrze plonowało na glebach średnio
zasobnych, ale są i takie które mają wysokie wymagania glebowe. I odpowiedź na
ostatnie pytanie - bywa niestety taka nieuczciwa praktyka, szczególnie w
okazjonalnych punktach sprzedaży. Wynika ona z prostego faktu - 'Lucyna' jest
odmianą licencjonowaną, co w skrócie oznacza że drzewka u szkółkarzy są
odpowiednio droższe. A każdy chce zarobić, szkoda tylko że niektórzy w sposób
nieuczciwy. Czy mozna to sprawdzić? Oczywiście tak. Ale pewność dopiero będzie
po pierwszym owocowaniu (wcześniej ewentualnie przeprowadzeniu obserwacji
morfologicznych). Na początek warto przyjrzeć się dokładnie etykiecie. Radzę
unikać kupowania drzewek z etykietami nie odpowiadającymi standardom. Na
właściwej etykiecie powinny być następujące dane: adres producenta/szkółkarza,
gatunek, nazwa odmiany, podkładka, nr partii i wybór oraz dane jednostki
kwalifikującej drzewka. Dodatkowo jest także adnotacja o tym czy drzewka były
testowane na obecność wirusów. Często jest również numer paszportu UE.
Pozdrawiam serdecznie
Piotr



Temat: jałowiec blue arrow
przemoaj5 napisał:

> zamieranie pędów
> jałowca, choroba wywoływana przez kilka gatónków grzybów zarodnikowych.
> Zwalczanie jest dość trudne, a właściwe efekty zabiegów ochronnych są mało
> widoczne i mało skuteczne. najwazniejsza jest profilaktyka, polega ona na
> usówaniu zaschnietych gałazek i opryskiwaniu 4 razy w roku preparatami
> "Marshal" i "Casaron" tzn. po 2 razy kazdym ale na zmiane, bo kazdy ma inna
> subsytancje czynna. teraz poleciłbym zastosowac Marshal, a poźniej Casaron.
> Opis i dawka stosowania jest w instrukcji. Należy tez usuwac opadnięte
> gałązki spod krzewów, bo sa one nosnikami zarodników grzyba. Najbardziej
> wrazliwymi jałowcami sa odmiany Juniperus scopulorum ( Jałowca skalnego)
> Blue Arrow i Sky Rocket, wymagaja ciąglej ochrony i sa trudne w uprawie w
> polskich warunkach.

NIe, tylko nie casaron. To jest HERBICYD który się stosuje późną jesienia (do
zwalczania chwastów). To o czym piszecie to Zamieranie pędów jałowca,
najczęściej połączone z tarcznikiem jałowcowych. A na to wszystki nalatuje
mszyca. Ostatnim stadium są rozwijające się na spadzi czarna grzyby sadzakowe.
Próbuje leczyś takie Skyrocket`y od 2 lat z marnym skutkiem. To jest stara, moim
zdaniem skończona odmiana. Proponuje wymienić na Blue Arrow. Jeśli chorują,
opryskiwać 2-3 razy np. Bravo + Mospilan, potem Sarfun + Confidor. Dobre
nawożenia i podlewanie. W przyszłym roku od samej wiosnu proponuje mocno
przyciąć o dołożyć nawozu. No i koniecznie opryski. Można jeszce zimą (raczej na
przedwiośniu) opryskać Promanalem (lub olejem parafinowym) żeby zniszczyć formy
przetrwalnikowe i jaja mszyc.
Powodzenia



Temat: ogród ekologiczny?
Jeszcze o wypowiedzi Jurka
Sława!

To prawda, że ogrody maja funkcje uzytkowo-ozdobna.

Ale ona wcale nie musi byc w rażacej sprzecznosci z ekologia rozumiana nie jako
glupawa i jednak niebezpieczna ideologia...

Ale jako dązenie do równowagi harmonii.

Przeciez sztuczne nasadzenia jakim sa ogrody wcale nie musza byc od sasa do
lasa, ale powinny uwzgledniac warunki klimatyczne, glebowe...

Sposoby nawożenia.

Ja nawoże głownie butwina lesna i kompostami z liści chrustu, kory, odpadków
ogrodowych jak chwasty popiól itp.

Zasilanie butwina lesna stouje teraz w mniejszym stopniu gdyz materialu
organicznego ma dosc sporo z moich drzew, ale nadal uważam,że warto przynosić
butwine ze względu na wielkie bogactwo biologiczne, którego dnie dostarczy
żaden kompost ani obornik...

Oczywiscie musże to wzbogacać fosfor i azot, którego najlepszymi źródłami sa
siarczan amonu i superfosfat, ktory dodatkowo zawierają siarke oraz zapobiegaja
wypłukiwaniu azotu.

Jestem przeciwnikiem stosowania tzw nawozów naturalnych w postaci obornika, w
którym boje się pasozytów i tęzca, a pozate to dosc mocno smierdzi:)))

Iluz to spotyka sie zwolenników ekologii, ktorzy prykaja rośliny jakimis
wywarami z cebuli, a jednocześnie wygrabiaja każdy listek opadly z drzew,
wyrywaja kazdy chwaścik...

Ja wiem, że takie rosliny jak jerzyna, trzcinnik, mlecz, pokrzywa sa dosć
uciązliwe w ogrodzie, wiec oczywiście tepie je, ale nie wyrywam tylko punktowo
pryskam roudupem, przez co ginie ona i dodatkow nwozi mi glebe.

Robie tak głownie z lenistwa i wzgfledów prajtycznych, bo gdy ktos wie czym
jest pielenie cięzkiej gliny zwalowej/iłu to przyjmie to ze zroumieniem...

Ale ja pokrzywe zastepuje jasnota, która ma te sama fukcje przyrodzniczą a w
ogrodzie jest bardziej pożadana i w moim zalożeniu ma wypeirac niechcianą
pokrzywe...

W ogóle głowne nawożenie robie w sposób bardzo prosty: po porstu pomiatam
opadłe liście pod wieksze krzwe lub drzewa, one sobie spokojnie gnija i nawoża
w sposób naturalny jak w lesie ( czy ktos widzial kompostownik w lesie?)

Jednak ma kompostownik na terenie plantacji choinkowej pod daglezja wywalam
chwasty zbędna jedline liście oraz odpadki kuchenne, które przysypuje dowolnym
materialem: trocinami, kora, liscmi...

Ptaki i inne zwierzeta.

Ni mam budek legowych i karmie ptaków, głownie z tego powdu, że chyba jednak
ptaki wija sobie gniazda tam gdzie chca: jalowcach, w świerku kłującym, w
cisach...

A budki? Może maja one znaczenie dla dziuplaków, ale jakoś nie mam zacięcia do
ich zalozenia.

Nie ma oczka wodnego, a mysle, żę przyda mi się wiecej żab pozatem jako poidlo
dla wielu zwierząt...

Jeszcze o opryskach.

Opryskuje glownie nawozami jak mocznik oraz florowit, mysle że one nie powinny
zaszkodzic ani mnie ani jakimkolwiek zwierzetom...

Inne opryki uważam za niestoswne głownie z tego względu, że w ogrodzie mamy
duzo rozmaitych roslin, wiec trudno o zachowanie bezpieczenstwa dla ludzi i
zwierzat

Zamiast dokarmiania ptaków ścigam rozne krzewy i zostawiam rosliny/drzewa,
które moga byc ich pokarmem jak róza, głog, czereśnia dzika...

Gdy wysieje mi sie np orzech wloski lub leszczyna to wysadzam go pośród świerków

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie



Temat: gwiazda betlejemska
ala969 napisała:

> ... własnie kupiłam gwiazde betlejemską
> jest ssssuper ale boje sie ze po Bożym Narodzeniu straci swój urok co robis
> żeby dalej rosła i żeby za rok zakwitła.
>
Szperając w googlach znalazłem przy okazji ten tekst:
"Minęły już Święta Bożego Narodzenia. Tradycyjnym elementem tych świątecznych
dni w wielu naszych domach była poinsecja, zwana Gwiazdą Betlejemską. Nazwa tej
rośliny wzięła się z legendy, która głosi, iż Gwiazda narodziła się z kropli
krwi bogini, której pękło serce z powodu nieodwzajemnionej miłości. Może warto
więc zachować czar świątecznych dni i nie pozbywać się kwiatów, gdy stracą
nieco na urodzie.
Różnorodność oferowanych form, poczynając od niskich, jednopędowych,
wielopędowych, zwisających i piennych oraz kolorystyki od czerwonych począwszy,
poprzez różowe, pomarańczowe i białe, sprawia iż trochę powinniśmy wiedzieć o
jej wymaganiach i pielęgnacji, aby zdobiła nasze mieszkania nie tylko przez
jedne święta Bożego Narodzenia.
Od grudnia do lutego można podziwiać ciemnozielone, aksamitne liście i barwne
kwiaty poinsecji, które w znaczeniu botanicznym są przylistkami, zebranymi w
gęstą rozetę wokół niepozornych i bardzo zredukowanych żółtych kwiatów i
miodników. "Kwitnącą" Gwiazdę Betlejemską ustawiamy w miejscu jasnym, lecz nie
bezpośrednio nasłonecznionym – najlepiej przy oknie. Roślina ta nie powinna być
również narażona na działanie zimnego powietrza, np. przeciągów. Temperatura w
mieszkaniu powinna wynosić 20-220C. Zabiegi pielęgnacyjne należy ograniczyć
jedynie do regularnego podlewania wodą o temperaturze pokojowej. W styczniu i
lutym liście poinsecji bledną i zaczynają opadać – roślina zapada w stan
spoczynku. Wtedy musimy zdecydować, czy mamy ją wyrzucić czy może dalej
pielęgnować. Jeśli pozostawiamy ją w domu to:

a) przenosimy do chłodnego miejsca o temp. ok. 150C,

b) przestajemy podlewać przez okres jednego miesiąca,

c) w marcu poinsecję przycinamy tak, aby na bocznych pędach pozostały 2-3
pączki.

W miesiącu kwietniu przenosimy do ciepłego pokoju i zaczynamy podlewać. Po
pewnym czasie wyrastają listki i w tym momencie możemy poinsecję ostrożnie
przesadzić do świeżej ziemi. Od czerwca do października rozpoczynamy nawożenie
nawozami wieloskładnikowymi. Do wytworzenia kolorowych przylistków poinsecja
wymaga krótkiego dnia przez okres, co najmniej 30 dni. Długość dziennego
światła powinna trwać 8-10 godzin. Aby roślina nam "zakwitła" już od połowy
października skracamy jej dzień poprzez nakładanie papierowej osłony na zieloną
roślinę w godzinach przedwieczornych, np. od godziny 17 do 7 rano. Jeżeli nie
zapewnimy odpowiednich warunków świetlnych, Gwiazda nie wytworzy koloro-wych
przylistków, lecz jedynie zielone liście, które również są bardzo dekoracyjne.

"Dochowanie" się w domu Gwiazdy Betlejemskiej wcale nie jest łatwe, ale jakież
zadowolenie ma gospodyni, gdy goście podziwiają ten kwiat i nie dowierzają, iż
ta roślina może mieć wysokość 1,5-2 m i średnicę 1 m. Jednak taki efekt można
osiągnąć dopiero po kilku latach pracy nad poinsecją. Wtedy można powtarzać
corocznie: "Wśród wielu gwiazd niebieskich ta jedna sięgnęła ziemi, zawsze w
świąte- cznym nastroju cała czerwienią się mieni."
Barbara Matyjaszczyk RZD Radomsko




Temat: Czas siewu zbóż ozimych
Plonowanie zbóż zależy od właściwego doboru gatunku i odmiany do warunków
glebowych oraz ilości opadów, a także przebiegu pogody. Największy jednak wpływ
na poziom plonowania ma prawidłowa agrotechnika, uwzględniająca zmianowanie
roślin, ochronę chemiczną, a przede wszystkim prawidłowe nawożenie i zabiegi
ograniczające straty wody. Woda jest bardzo ważnym czynnikiem plonotwórczym.
Innym ważnym czynnikiem jest prawidłowe przedsiewne nawożenie zbóż.

Zboża ozime, w tym również pszenica, by wydać wysoki plon, powinna się dobrze
rozkrzewić już jesienią. Wschodzące rośliny mają bardzo słaby system
korzeniowy, a obniżająca się temperatura gleby powoduje, że składniki pokarmowe
pobierane są bardzo słabo. W okresie jesieni, podczas krzewienia powstają i
różnicują się elementy kłosa, czyli jest programowany plon. Dokrzewienie
wiosenne nie jest już plonotwórczo jednoznaczne z krzewieniem jesiennym.
Początkowy rozwój zbóż, kiedy to "programowany" jest plon, powinien przebiegać
w warunkach dobrego ich odżywiania. Prawidłowo odżywiona roślina wykazuje
większą odporność na mrozy i wczesną wiosną szybciej regeneruje uszkodzenia po
zimie oraz szybciej rozpoczyna wegetację.

Jeśli gleba jest zasobna, wówczas zaleca się zastosować 50% zalecanej dawki, na
glebach o niskiej zasobności należy zastosować całą dawkę fosforu i potasu
przedsiewnie, jesienią dawka azotu do 30 kg/ha z nawozami wieloskładnikowymi.

Pozostałe nawożenie można stosować pogłównie, jak najwcześniej wiosną, z chwilą
ruszenia wegetacji. Planując plon na poziomie powyżej 5 t/ha nawożenie
przedsiewne jest konieczne, bo zboża ozime są wrażliwe na jesienny niedobór
fosforu. Pomimo doskonałego postępu w zakresie hodowli bardzo wydajnych odmian
roślin i w zakresie agrotechniki, nawożenie jest nadal najistotniejszym
czynnikiem plonotwórczym, na brak nawożenia roślina reaguje prosto, spada
wielkość plonu i jego jakość. Prawidłowo nawożone przedsiewnie zboże lepiej i
głębiej korzenią się jesienią, lepiej zimuje, a wczesną wiosna następuje
szybszy wzrost, lepsze zakrycie powierzchni gleby, co ogranicza parowanie wody
i utrudnia rozwój chwastów. Nawożenie azotem jesienią wymaga ostrożności. Na
dobrych stanowiskach, po motylkowych, okopowych na oborniku, rzepaku z reguły
nie ma potrzeby jesiennego nawożenia azotem. Jeżeli słoma zbóż lub rzepaku
zostanie przeorana i po jej przeoraniu uprawiane będzie zboże ozime, wówczas
koniecznie należy zastosować azot, jak najwcześniej, najlepiej przed
przeoraniem słomy. W ilości 6 - 8 kg na każdą tonę słomy, czyli 30 - 60 kg
N/ha. Zapewniamy wówczas prawidłowy i szybki rozkład słomy i dobrą akumulację
próchnicy. Na przeciętnie zasobnych stanowiskach należy stosować 30 kg azotu
jesienią z nawozami wieloskładnikowymi. Podstawową dawkę azotu stosuje się dwu,
trzykrotnie wiosną, zaczynając od chwili ruszenia wegetacji zbóż ozimych.



Temat: Co nam to daje?
polemig napisał:

> Jesli nie chcesz sie kapac nie rob tego.

Ja chcę. To Ty chcesz oszczędzać wodę, więc poddaję Ci pomysł pod rozwagę.

> ale jesli jest jakis sposob dzieki ktoremu oszczedzasz wode i nie przynosi Ci
> to zadnych trudnosci dlaczego tego nie robic - niechodzi o to zeby
> wyeliminowac wode z naszego zycia - nie mowimy tu a skrajnosciach wiec ten
> argument wydaje mi sie smieszny. podalas przyklad kapac sie czy nie? wiadomo
> ale jesli zadam pytanie prysznic czy kapiel?? co wtedy??
> prysznic zuzywa mniej wody - przynosi mi to korzysc nizszych rachunkow i
> przynosi korzysc srodowiski - zaoszczedzona woda.
> co wybierasz??

Nie przynosi żadnych korzyści środowisku. Na ten temat była już dyskusja tutaj:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=26882080&a=27683084
Oszczędności finansowe mogłyby faktycznie być powodem, ale drugorzędnym. W
praktyce decydujący jest czas. Jeśli mi się spieszy - biorę prysznic. Jeśli
nie - kąpiel.

> korzystam z komputera poniewaz wydaje mi sie to bardzo pomocne w moim zyciu.
> mieszkam w kornwalii wiec internet jest dla mnie lacznikiem z Polska i
> swiatem. natomiast mieso nie jest mi potrzebne do prawidlowego odzywiana sie
> wiec z niego zrezygnowalem - jesli ktos uwaza mieso za cos niezbednego nie
> powinien z niego rezygnowac.

Słuszne podejście. Ludzie w Polsce w większości tak właśnie robia. Nie jest im
na przykład potrzebne czytanie książek, więc z nich rezygnują. :-)

> nie, nie bede go jadl ale faktem jest ze przewazajaca wiekszosc ludzi zjada
> mieso z intensywnych hodowli, wiec potencjalny nowy wegetarianin ktory
> rezygnuje z miesa, rezygnuje z miesa intensywnie hodwanego. wiec popyt na owe
> mieso spada.

Tylko w teorii. W rzeczywistości nie ma to najmniejszego znaczenia. Globalny
popyt rośnie tak czy owak.

> srodowisko naturalne jest niszczone przez intensywna hodowle wiec
> nie ma znaczenia czy nie jesz miesa w ogole czy jesz je z hodowli
> ekologicznej bo dla srodowiska jest kozysc tak czy tam.

Ale Ty przedstawiasz to jako argument za wegetarianizmem, a to już manipulacja.
Poza tym wspominałem już o tym, że nie sama hodowla jest problemem, tylko jej
organizacja. Gdyby odchody zwierząt urzyźniały te pola, z których plony jedza,
nie byłoby żadnego problemu.

> ja zdecydowalem sie na wegetarianizm i dobrze mi z tym ale gdyby tak nie bylo
> i uwazalbym mieso za niezbedne a moglbym kupowac mieso hodowane ekologicznie
> ktore przynosi mi rowiez korzysci zrobilbym to!
> nie uwazam wiec ze ten argument jest bez sensu

Jest bez sensu przynajmniej do chwili, kiedy stanowi uzasadnienie dla
wegetarianizmu, a nie dla jedzenia mięsa z hodowli ekstensywnych.

> w swoich wypowiedziach pisalem caly czas o intesywnej hodowli.
> pojecie to jest rownoznaczne z ''koncentracja na malej przestrzeni'' tylko
> isze sie krocej:)

To dwie zupełnie różne rzeczy. Mnie nie chodziło o koncentrację zwierząt, tylko
o koncentrację ich odchodów.

> a z tym nwozem to ....
> jestem technologiem zywnosci i zywienia i uwierz mi ze jedzenie zywnosci
> roslinnej nawozonej zwierzecym lajnem z hodowli intensywnej nie jest niczym
> dobrym. w taki lajnie znajduja sie resztki antybiotykow i innych lekow
> podawanych zwierzeta nie mowiac o ich sztucznej diecie substututami roznego
> rodzaju - sama chemia.

A sztuczne nawożenie to już nie jest chemia, tylko czysta biologia zapewne?
Antybiotyki to częsty straszak "zielonych". Szkoda, że jakiś mało straszny.
Skoro postulowałem, żeby to przede wszystkim zwierzęta jadły rośliny nawożone
ich odchodami, to co za różnica, czy dostaną jakiś promil więcej niż normalnie?

> potem takie roslinki sa jeszcze same pryskane pestycydami i innym swinstwem.
> wiec ''wiecej nawozu...'' Hallo wake up!!!

Ja nie chcę wcale więcej nawozu. Ja chciałbym, aby nawóz naturalny, który w tej
chwili jest uciążliwym odpadem, zastapił niepotrzebnie produkowane nawozy
sztuczne. To jest właściwa droga do poprawy stanu środowiska, a nie rezygnacja
z mięsa.




Temat: o mężczyznach i nie tylko...
Sugerujesz, że nie wiem co to miłość?
Proszę! To dla Ciebie, mój czuły, słodki bąbelku z jacuzzi:

"Każdy może uprawiać miłość"

Witam wszystkich gorąco w naszym eksperymentalnym gospodarstwie OGRÓD MIŁOŚCI.
Plantacja ta powstała dzięki grupie zapaleńców, którzy zgodnie twierdzą, że
miłość należy uprawiać, uprawiać i jeszcze raz uprawiać ku pożytkowi
powszechnemu i szczęściu ogółu.
Nasi naukowcy pracują w pocie czoła, by wyhodować dla Państwa najlepsze,
najtrwalsze odmiany Miłości.
Zapraszamy do zwiedzania ogrodu i życzymy „owocnych” zakupów.

KRÓTKA PREZENTACJA WYBRANYCH GATUNKÓW:

Na grządce po lewej widzą Państwo Miłość małżeńską (Rara avis) . Jest to
roślina dwupienna, dlatego posiada kwiaty męskie (pręcikowe) i żeńskie
(słupkowe). Dodam też, że przy dobrym nawożeniu, odpowiedniej kwasowości i
wilgotności gleby Rara avis owocuje nawet co roku! Roślina ta jest ciepłolubna,
a jej uprawa wymaga poświęceń. Zaniedbywanie powoduje, że pręciki idą w końcu w
swoją stronę, a słupki w swoją, co prowadzi do zaniechania owocowania tegoż
krzewu.

Tę uroczą pergolę porasta dorodna i bujna winorośl zwana Miłością rodzicielską
(Amor caecus). Uprawa Amor caecus wymaga od ogrodnika dużej odpowiedzialności,
systematyczności a nade wszystko konsekwencji. Stanowczo nie polecamy jej
osobom niedoświadczonym. Owoce tej winorośli nazywa się często latoroślą.
Pragnę nadmienić, iż nie jest to żaden przesąd ani żart, że z latoroślą należy
jak najwięcej rozmawiać. Zapobiega to skutecznie procesowi dziczenia i
utoksyczniania się gron.

Na prawo ciekawostka naszego ogrodu: Miłość kochanków (Venus vulgivaga). To
jedyna znana do tej pory roślina, która rośnie korzeniem do góry! Ze względu na
to Venus jest bardzo kapryśna. Zalicza się ją do tak zawnych heliofobów czyli
roślin kiełkujących w ciemności. Lubi częste zraszanie (najlepiej kropelkami
potu), dobrze na nią wpływa przesadzanie oraz płodozmian. Zaleca się również
hodowcom, by jak najczęściej zrywali kwiaty tej osobliwej rośliny, ponieważ
(jak radzi stary ogrodnik Owidiusz) w innym przypadku same nędznie opadną.

Ten oto rozłożysty zagon porasta odmiana o nazwie Kocham jeść (Edamus
gaudeamus). Przy dobrym nawożeniu roślina ta wydaje naprawdę obfite plony w
postaci ogromnych (dochodzących do 200 kg) bulw. Samo nawożenie Edamusa wymaga
skomplikowanych zabiegów. Rozpoczyna się je bowiem w okresie wczesnego wzrostu
od podawania nawozów stałych, bogatych w węglowodany, a następnie
systematycznie należy wprowadzać tłuszcze zwierzęce, wysokokaloryczne przekąski
(w porze lunchu) oraz nawozy płynne w postaci słodkich likierów alkoholowych.

Kolejną rośliną „zieloną” o uroczej wręcz woni jest Miłość do pieniądza zwana
popularnie Petunią non olet. Niestety nie możemy jej Państwu zaprezentować,
ponieważ sadzonki zostały nam skradzione przez jakichś barbarzyńców.

KĄCIK PORAD PRAKTYCZNYCH:

Trafnie dobrane sąsiedztwo roślin wpływa korzystnie na wzrost plonów oraz na
zachowanie równowagi biologicznej. Zapewnia też ograniczenie występowania
chorób i groźnych szkodników. Dlatego też Miłość rodzicielską radzimy flancować
obok Miłości małżeńskiej. Zalecamy natomiast, by Miłości małżeńskiej nie sadzić
nigdy w towarzystwie Miłości kochanków, bowiem te rośliny źle znoszą swoje
sąsiedztwo, a ich krzyżowanie doprowadzić może do wydania na świat tak zwanego
malum discordiae czyli jabłka niezgody.

Uwaga! Miłość do pracy i Miłość do pieniądza uwielbiają swoje towarzystwo.
Plenią się wtedy samorodnie tworząc liczne samosiejki, które mogą doprowadzić
do opanowania, a następnie zdziczenia i skarłowacenia wszystkich innych odmian
Miłości w naszym przydomowym ogródku.

WIELKA PROMOCJA! TYLKO DZIŚ!

Do Miłości małżeńskiej, Pierwszej miłości oraz Miłości kochanków dodajemy w
prezencie Miłość rodzicielską.

***

Zapraszamy Państwa do ponownych odwiedzin naszej eksperymentalnej plantacji
oraz na prezentację roślin sezonowych: Kocham pić, Kocham mojego chomika,
Kocham panią od polskiego oraz wielu, wielu innych.





Strona 2 z 3 • Znaleziono 183 wyników • 1, 2, 3