Czytasz wiadomości wyszukane dla zapytania: Nauka malowania obrazów





Temat: Odcinek 115
Obawy Marka dotyczące Kuby spełniają się. Kinga zupełnie nie potrafi skupić się na nauce, ciągle myśli o Kubie. W tajemnicy przed rodzicami, a nawet Marysią, dzwoni do tajemniczego chłopaka ze skłotu... Przygotowania do ślubu pani Halinki i Maurycego trwają. Kilka godzin przed uroczystością, okazuje się, że pan młody zapomniał o dość ważnym elemencie, a mianowicie o świadku. Pani Halinka jest załamana, żąda od Maurycego, aby to dr Żukowski pełnił ten zaszczyt. Tymczasem Kinga w tajemnicy przed rodzicami spotyka się z Kubą w jego mieszkaniu. Jest pod wrażeniem obrazów, które on maluje. Przeprasza go zachowanie swojego taty. Kuba uważa, że on by tak samo postąpił, przecież jej ojciec nie wie, co się działo na skłocie, zresztą ona także. Kinga jest przekonana, że on tego nie zrobił, osoba, która maluje takie obrazy, nie byłaby zdolna zrobić komuś krzywdy. Chciałby wiedzieć, czy to on jest ojcem jej dziecka. Kuba odpowiada, że prawda jest pojęciem względnym, nie wie, czy to akurat on jest ojcem jej dziecka, zresztą to i tak nie ma znaczenia, bo pewnie ona chce usunąć ciążę. Kinga mówi, że jest wprost przeciwnie, chce urodzić dziecko, za wszelką cenę. Kuba pyta ją, czy chciałaby, aby to on był ojcem jej dziecka. Kinga jest zaskoczona tym pytaniem.





Temat: nauka malowania-spam
Po co te dyrdymaly za przeproszeniem
To kazdy wie co mowisz.
Jednak jest roznica i powiem ci jaka.
Chcialem kiedys studiowac w Katowicach na ASP.
Rysunku, malowania uczylem sie sam.
Pojechalem kiedys na konsultacje i wpadlem na zajecia III roku.
Jakis dektorek wlasnie rugal chlopaczka, ktory rysowal tors gornika.
Zakladam, ze chodzil do plastyczniaka - a wiec nauka jego trwala 7 lat.
To co on rysowal mozna osiagnac za 3 dni - serio.
Na dobry rysunek pracujesz faktycznie latami, ale najwazniejsze
jest to, czy widzisz przestrzen i kolor, czy potrafisz komponowac obraz
- scene,
czy potrafisz okreslic stylistyke wypowiedzi malarskiej ( mozna
sprowadzic to do kontroli warsztatu - spytaj Bagginsa dlaczego zrobil
Katedre az tak dobra)
Jezeli wytlumaczysz gosciowi konstrukcje, zasady koloru, i bedzie sie
trzymal scisle zasad, to na poczatku przynajmniej nie popelni bledow
oczywistych ( na nauke czego traci sie najwiecej czasu ).
Moze potem koncentrowac sie na kresce, wypelnieniu itd.
Co do malarstwa - jaka jest roznica pomiedzy malowaniem scian i plotna.
Niewielka, to po prostu chodzi o odpowiednie nastawienie i przygotowanie
do pracy.
Jestem pewien, ze to czego ucza w liceum przez 4 lata, moge nauczyc w
ciagu 1 roku.
Ilu jest bardzo dobrych absolwentow plastyczniaka na 100 osob?

-----
Wysłano za pośrednictwem WWW.3D.PL (http://www.3d.pl)







Temat: Umysły

Mrrrrilva napisał/a:

Skodyfikowany = można określić to wzorami
Skodyfikowany Nie widzę tu matematyki. Raczej pewną umowę, że słowo "szafa" nie odnosi się do czerwonych owoców.

Mrrrrilva napisał/a:

Dźwięków = każdy dźwięk to czysta fizyka.
Ale nie wydajemy dźwięków dzięki naukom ścisłym. Raczej odkryliśmy nimi mechanizm ich powstawania i rozchodzenia się.

Mrrrrilva napisał/a:

Można opracować (nie wiem czy ktoś to zrobił) dekorację, która będzie się podobać jednym a innym nie. Poza tym istnieje urządzenie, komputer, który maluje z powodzeniem obrazy i sam się tego poniekąd nauczył. Jego dzieła wyglądają naprawdę interesująco. Ma nawet własny styl. A to wszystko matematyka.

Nie widzę związku. Komputer nie jest niezbędny do malowania obrazów. On tylko stanowi pewne udogodnienie.
A dekorację można opracować tak, żeby się podobała jak największej "rzeszy". Ale to już sztuka(czy może jakiś odłam socjologio-psychologii), czyli nauka humanistyczna - badanie gustów tłumu.



Temat: linia i plama

Migacz slusznie prawi ze:
"to jeden zwielu artystycznych srodkow ekspresji"
No wlasnie, ale jak on sie nazywa?
Czy on wogole sie jakos nazywa?


Zatem moze to byc
cos co okresla sie przedstawieniem "graficznym", "plakatowym"
juz nie linnia bo wypelniona, ale bez efektow malarskich.
vide secesja lub nabisci.


Abstrakcja czyli sztuka niefiguratywna, albo nieprzedstawiająca
(to co pokazane nie ma odniesienia do rzeczywistosci)


Do rzeczywistosci materialnej w formie dzbanka z kwiatami i owszem. nie.
Jednak obraz ktory sie maluje czy uczucia to tez rzeczywistosc.
Abstrakcja w malarstwie to nie ta sama abstrakcja
o ktorej mowi sie w nauce. Tu moim zdaniem termin
przypisano niezrecznie. Sztuka niefiguratywna, to OK,
bo juz nieprzedstawiajaca to nastepne maliny, jak na plotnie cos jest
to to jest przedstawione widzowi.

pozdrawiam Tadek





Temat: brak sera na pierogi
>manifestacja czego?

manifestacja czegokolwiek, ludzkich emocji najczesciej.

uczucie natchnienia skladnia malarza do malowania. obraz jest sztuka, to oczywiste.

chec zwyciezania nakreca sportowca do trenowania. mistrzowski wyczyn tez jest przeciez sztuka (chocby dlatego ze wywoluje emocje u obserwatora).

potrzeba zrozumienia sklania do myslenia. czy nauka to nie sztuka? piekniejsza jest teoria Einsteina czy obraz Picassa? Na mnie E=MC2 robi o wiele wieksze wrazenie.

to najbardziej jaskrawe przyklady ale na przyklad taki:
krajobraz, ktory jest manifestacja zafundowana nam przez przyrode. mowi sie ze przyroda to najwspanialszy artysta. tu jednak trudno mowic ze przyroda manifestuje sie pod wplywem emocji. przyroda po prostu manifestuje SIE.



Temat: Kurs Tańca towarzyskiego
Ania nie opowiadaj ,że Myka jest drogi bo nauka tańca kosztuje tylko 60 zł. m-c ,indywidualnie za godzinę musisz zapłacić 30 do 80 zł.to zależy od klasy tanecznej tancerza .Sam tańczyłem kiedyś na turniejach tańca towarzyskiego i może bym Ci pomógł ale brak czasu nie pozwala.Dobra rada,dobry tancerz musi Cię sprawdzi czy możesz tańczyć bo z tańcem jak z np; malowaniem obrazów ma się talent albo nie.



Temat: 22 roku już nie doczekałam...
Pestko jesteś wrażliwa, zagubiona i mocno zraniona.
Przyjdzie dzień kiedy się obudzisz zrozumiesz sama siebie - zaczniesz się bronić i odpychać od siebie smutne myśli, które w tej chwili Cię bombardują.
Każdą nową sytuacje trzeba samemu przeżyć i do niej dojrzeć.
Zdrada jest ogromnym bólem i destrukcyjnym przeżyciem. Zwala z nóg nawet najsilniejszego człowieka.
Nie jest łatwo odkochać się nie jest łatwo zapomnieć nie jest łatwo wybaczyć.

Aby z tego koła "beznadziei" wyjść trzeba coś wymyślić aby nie sfiksować do reszty.

Jedni rozpoczynają naukę -drudzy coś innego - moja koleżanka polubiła wycieczki ( zwiedza cały świat i z każdego miejsca pisze do mnie i opisuje swoje przeżycia) , inna maluje obrazy coraz piękniejsze zaprasza mnie na wystawy. Jeszcze inna wyjechała do córki do Szwecji i tam podjęła pracę jako opiekunka (w Polsce pracowała przez 28 lat -nauczycielka).

Pesteczko - ostatnio jestem chyba melancholiczką bo jak czytam znowu o następnych zdradach to znowu mam "mokre oczy" i zadaję sobie pytanie: dlaczego nas - takich "pokaleczonych przez najbliższą nam osobę " jest tak dużo? Dokąd zmierza ten "Dziwny Świat". Co musi sie wydarzyć aby ludzie się opamiętali? Dlaczego tak dużo ludzi się pogubiło?

Nałóg - wyjątkowo trafne słowa. Ciężko je zrealizować w życiu ale jak wiadomo nic nie rodzi się bez bólu.

Pestko każdy człowiek małpuje nawet i ten co niby ma dobrze.
Tobie życzę: abyś na ten moment zapomniała o wszystkich troskach i bawiła sie wyśmienicie .

Pozdrawiam cieplutko

Ada



Temat: Pytanie do katolików o błędy ich Kościoła.

W ten oto sposób, postępując jakby królewską drogą za Bożą nauką naszych świętych Ojców i za Tradycją Kościoła katolickiego — wiemy przecież, że w nim przebywa Duch Święty — orzekamy z całą dokładnością i z troską o wiarę, że przedmiotem kultu powinny być nie tylko wizerunki drogocennego i ożywiającego Krzyża, lecz tak samo czcigodne i święte obrazy malowane, ułożone w mozaikę lub wykonane innym sposobem, które umieszcza się ze czcią w świętych kościołach Bożych, na naczyniach liturgicznych i na szatach, na ścianach czy na desce, w domach czy przy drogach. 15. Są one wyobrażeniami naszego Pana Jezusa Chrystusa, Boga i Zbawiciela, Niepokalanej Pani naszej, świętej Bożej Rodzicielki, godnych czci Aniołów oraz wszystkich świętych i świątobliwych mężów. Im częściej wierni będą patrzeć na ich obrazowe przedstawienia, tym bardziej, oglądając je będą się zachęcać do wspominania i miłowania pierwowzorów, do oddawania im czci i pokłonu. etc.

Czy mógłbyś zamiast etc podać dalszą część tekstu do wersetu 17 go?

Pewnie przypadkiem go pominąłeś



Temat: Nazwa programu komputerowego PL - ENG
Witam,
Tym razem Krzysztof Nahlik:

W zasadzie juz (prawie) zmienilem nazwe na Art of Typing.
Co sadzicie o takiej nazwie? Chyba dobrze sie kojarzy. Poza tym nie ma
zadnego programu o podobnej nazwie, nazwa jest na A (co ma swoje zalety w
alfabetycznych katalogach), a jedna z gier uczy pisania przez ukladanie
obrazow malarskich wielkich mistrzow. Slowo "typing" just luzem i stanowi
prawie 60% calosci (co bardzo sie spodoba wyszukiwarkom na najczesciej
poszukiwanym w tym kontekscie slowie "typing" ).

Sprawa gardlowa. Musze podac ostateczna nazwe do jutra rana.

Pozdrawiam wszytskich

Krzysztof



"Lokalizuję" na angielski polski program do nauki pisania na klawiaturze i
zastanawiam się nad jak najlepszą nazwą. Może ktoś z was będzie miał
pomysł?

Po polsku nazywa się "Mistrz klawiatury".

Niestety jest już kilka innych programów z różnych dziedzin, które
nazywają
się Keyboard Master, wszystkie (C), (R), TM i co tam jeszcze kto chce.
Poza
tym mam dyrektywę, by w nazwie angielskiej znalazło się raczej "typing"
niż
"keyboard".

Any ideas? Burza mózgów chętnie widziana ;)

Pozdrawiam serdecznie,

--
Krysia Nahlik

If beauty is in the eye of the beholder, then so is the beast.






Temat: Ksiadz od Swietej Cecylii


: Jezeli tak, to nie mieszaj sie w to, czego nie rozumiesz. Kazdy ksiadz
co
: 3 lata zmienai parafie, bywa, ze zostawia sie go dluzej, ale jest to
wyjatek
: od reguly. Drugim wyjatkiem jest instytucja proboszcza.
:
: Poczytaj troche uwazniej i dowiedz sie ze prawie 9 lat ten ksiadz
organizuje
: festiwal muzyki ,

Ksiadz nie jest od muzyki, tylko od religii.


A dlaczego nie? Znam ksiezy ktorzy byli od skakania w dal, grania w pilke,
krecenia filmow, amatorskich pzredstawien teatralnych, swietlic dla dzieci,
budowy kosciolow, organizowania szkol, pomagania biednym, malowania
obrazow, organizowaniu zespolow muzycznych, zeglowaniu na zaglowkach,
plywania kajakami - a wszystko to traktowali jako srodek w wypelnianiu swoich
podstawowych zadan - czyli propagowaniu religii i etyki chrzescijanskiej.

Z tym szufladkowaniem to, Kolego ostroznie.... Pewien Wybitny Polski
Polityk w okresie niezbyt dla Polski ciekawym wypowiedzial grzmiacym
glosem: "Literaci - do piora! Studenci - do nauki!" Pewnie Kolega za mlody
zeby to pamietac, a w podrecznikach historii tego nie ma. Ale gromkie
zawolanie "Ksiadz - do religii" wlasnie z tamta mentalnoscia mi sie kojarzy.

A.L.





Temat: Kto mial okazje naprawde walczyc na ulicy?
Jak dla mnie to nie sztuka pobić jakiegoś człowieka, który właśnie mnie zaczepił. Bronie się naprawde w ostateczności miałem okazje już niestety przetestować to co umiem na ulicy ja jestem cały ale Oni? zdeczka mi wstyd że nie umiałem tego inaczej rozwiązać. Widocznie Ci co trenują sztuki walki tylko po to by się bić to nie zasługują na to Swym zachowaniem bo to jest sztuka walki, a nie sztuka bicia się.

Ho ho, widzę , że dyskusja wraca na tory poruszane wielokrotnie. Bezsens Twojego rozumowania wytłumaczę Ci na przykładzie:
mamy np. sztukę programowania - czyli umiejętność pisania programów komputerowych. Mozna ja wykorzystać do fajnych spraw (np. napisać program do nauki esperanto), a można wykorzystać do podkradania ludziom pieniędzy z kont. Sprawy etyki de fakto nie mają bezpośredniego związku z umiejetnością zastosowania odpowiedniego algorytmu - informatyk jest informatykiem nie dlatego, że jest wzorem cnót, ale dkatego, że potrafi zmusić komputer do wykonania jakiejś konkretnej pracy. Na tej samej zasadzie karateka jest karateką bo umie wykonać ura mawshi geri, a nie dlatego, że "leczy staruszki i karmi gołąbki".
Termin "sztuka" oznacza "umiejętność" (jak np. sztuka malowania obrazów), nie oznacza zaś "umiejętność + wysokie walory etyczno-moralne". Aby mieć prawy charakter naprawdę nie potrzeba trenować rękoczynów, a pracowitość i walke z samym sobą mogą uprawiać np. zmagający się z własna niemocą inwalidzi. Sztuki walki definiowane są poprzez to co jest właściwe tylko dla nich i nie występuje w innych dziedzinach ludzkiej aktywności - a w tym przypadku jest to umiejętność zrobienia bliźniemu krzywdy
pzdr



Temat: Cechy charakteru postaci wraz z sytuacjami w Panu Tadeuszu.
Cześć, czy ktoś mógłby mi wypisać cechy charakteru postaci z Pana Tadeusza, wraz z miejscem (czasem) - sytuacją w której możemy stwierdzić daną cechę(tak po 3-4 cechy...)
Jacek Soplica (ksiądz Robak)
Tadeusz Soplica
Zosia
Sędzia Soplica
Telimena
Hrabia
Gerwazy Rębajło
Protazy
Jankiel

Mam już:
Jacek Soplica (ksiądz Robak) - człowiek o wielkim temperamencie (w momencie abicia Stolnika), spokojny i cichy (gdy przybrał habit mnicha)
Tadeusz Soplica - naiwny, łatwowierny (daje sieuwieść Telimenie), gorący patriota
Zosia - bardzo płochliwa (scena w ogrodzie po przyjeździe Tadka), opanowana (nie godzi sie na zaręczyny w przeddzień wyjazdu Tadka)
Sędzia Soplica - mądry i roztropny ( nauka śedziego o grzecznosci na uczcie), konserwatysta (na uczcie niechętny zmianom)
Telimena - doświadczona (opowieści przy uczcie), kosmopolitka( opowieśći przy uczcie)
Hrabia - indywidualista, dziwak (maluje obrazy)
Gerwazy Rębajło - lojalnosć (wierny Stolnikowi walczy w obronie jego pamieci), mściwy, uparty, bezwzgledny (uczta w zamku)
Jankiel - patriota (koncert na cymbałach)

Proszę o sprawdzenie, ewentualnie dopisanie czegoś...



Temat: Zwolnieni z myślenia
ale ja niemam czasu na taka nauke , ja musze być nabierzaco jakie sa nowe systemy suchej zabudowy co wprwadzona a co nie , jak zorganizoawac ludzi w robocie w przeliczeniu wykonanej pracy do czasu , ja tego musze sie uczyc by firma zarabiała , dlamnie na taka nauke juz zapuzno , a wolny czas to gdzie mam zone dziecko i vis.
Kiedyś grałem ponad 2 lata w GuildWars , niby gra niewymagajaca czasu ale nawet nania niemam. Uczyć w pewnym wieku to trza sie zycia. Fajnie bylo by wszystko wiedziec ale to jest nierealne.

CZyli jak ja np maluje (malowałem bo teraz niemam czasu obrazy) to ci ktuzy tego nieumia maja byc dlamnie tepi tak ? . Bo ja niemam z tym problemow , przeciez wkoncu namalowac obraz lub go skopiować to bułka z masłem, daj małpie pedzel a namaluje. Mam do tego tak podchodzic



Temat: Marc Chagall: "Ja i wieś"
Hehe, tak masz racje ^^. Ja w ogóle nie zasługuje na taką ocenę z plastyki. Ja nawet na 5 nie powinienem liczyć, ale to nie zmienia faktu, że przez ostatnie 6 czy 9 lat (nie wiem od której klasy jest wprowadzony ten przedmiot) mam właśnie taką ocenę na koniec roku. Ja na wiele rzeczy nie zasłużyłem, a je otrzymałem i na odwrót. Więc nie do końca możemy patrzeć takimi kategoriami. Przyznaje Ci 100% rację, że tą ocenę powinna dostać osoba bardziej utalentowana, ale ona właśnie ma taką szansę. Jeśli ja dostane 6 to ona także będzie ją mogła mieć, ale to jest całkowicie nie ważne bo chyba nie o to Ci chodziło do końca . Zresztą nie znając realiów mojej nauki plastyki nie możesz mi czegoś takiego mówić bo nie jesteś w stanie sam tego ocenić ^^. W każdym bądź razie, kończąc filozofowanie, a wracając do obrazu. Oczywiście ja nie oczekuje gotowego wypracowania, ale chociaż wskazówek co ten obraz przedstawia i czym mniej więcej autor się kierował podczas malowania. Jak powiedziałeś jestem ukierunkowany pod innym kątem i jeśli tylko będę miał jakiś materiał z którego mógłbym coś sklecić to to mi całkowicie wystarczy . Tylko, że jak na razie nie mam jeszcze nic...
Pozdrawiam Jorg.



Temat: AMD vs. INTEL


| Pewnie, że nie, to nie grupa o rolnictwie....;|
LOL


To są fakty ;)


No monitor to miałem jeden, ten od Amigi - 1084S :)
Mysz 1351, RamDysk 512kB 1750, 3FDD - 2x1571 + 1x1581,
Final III, Action Replay 7, drukarka Commodore 1230 :)
I ... nie pamiętam co jeszcze. No, modemu i HDD nie miałem :)


Zaraz, miałeś C-128D i jeszcze do tego 3xFDD ???
81 z podmienionym BIOS'em, czy oryginalnym ?

Mój zestawik nie był - niestety - tak okazały: C-128D + extra 1571
(czyli dwa flopy), monitor mono 80x25 (neptun, bardzo go lubiłem - dawał
taki oszczędny, profesjonalny obraz - czarne tło, zielone znaki ;)), do
tego kolorowy Thomson 14" (modelu nie pamiętan, ale do 640x200 średnio
się nadawał). I to raczej wszystko... Ale używałem go do grania i do
nauki programowania: BASIC oraz Pacal i C pod CP/M - to tego nadawał się
świetnie ;)


:))) Mam chyba do dzisiaj (nie tylko) program graficzny,
w którym można było malować w 128 kolorach! :)


A ja nie mam nic. Wymieniłem go na peceta. Ależ byłem durny...:(
Chyba, że gdzieś poniewierają mi się kasety jeszcze z czasów C-64...

pozdro...





Temat: 1
Ty wogóle coś robisz poza nauką? Masz jakieś zainteresowania, jakieś rzeczy nad którymi mofłabyś się skupić? Nie chodzi mi o kolejną dawkę rozrywek. Nie chodzi też o to, żeby planować sobie każdą minutę życia. Trzeba znaleźć równowagę pomiędzy wypoczynkiem, a zajęciami. Jeśli nie masz żadnych sensownych zainteresowań (bez obrazy), to idź zapisz się na aikido, kurs tańca, kurs malowania... idź zrób coś dla innych (może w hospicjum). Postaraj się znaleźć jakieś wartościowe i rozwijające cię zajęcia. To z pewnością zabierze ci czas i odciągnie od bezproduktywnych rozmyślań.

A... stanąć przed lustrem i "nie myślę" da się. Znam co najmniej kilka osób, którym się udało. To nie jest łatwe i można skończyć na "tego się nie da powstrzymać", ale przy odrobinie silnej woli i samozaparcia zadziała.



Temat: nauka malowania-spam
co do baginsa to zrobił dobrą katedre bo jest dobry i studiował na
architekturze.
zapewniam cię że w tydzień się tego nie nauczył. ( biedny bagins. :
wszędzie go teraz pełno )

i nie wciskaj mi tu na czym polega rysowania bo o ile na początku się
zastanawiałęm to teraz wiem że znam się na tym lepiej od ciebie chociaż
w sumie nie znam się na nim prawie wcale.

różnica między nami jest taka że ty chciałeś kiedyś zdawać na asp.. a ja
kiedyś na nią zdałem.

Kira

: Po co te dyrdymaly za przeproszeniem
: To kazdy wie co mowisz.
: Jednak jest roznica i powiem ci jaka.
: Chcialem kiedys studiowac w Katowicach na ASP.
: Rysunku, malowania uczylem sie sam.
: Pojechalem kiedys na konsultacje i wpadlem na zajecia III roku.
: Jakis dektorek wlasnie rugal chlopaczka, ktory rysowal tors gornika.
: Zakladam, ze chodzil do plastyczniaka - a wiec nauka jego trwala 7
lat.
: To co on rysowal mozna osiagnac za 3 dni - serio.
: Na dobry rysunek pracujesz faktycznie latami, ale najwazniejsze
: jest to, czy widzisz przestrzen i kolor, czy potrafisz komponowac
obraz
: - scene,
: czy potrafisz okreslic stylistyke wypowiedzi malarskiej ( mozna
: sprowadzic to do kontroli warsztatu - spytaj Bagginsa dlaczego zrobil
: Katedre az tak dobra)
: Jezeli wytlumaczysz gosciowi konstrukcje, zasady koloru, i bedzie sie
: trzymal scisle zasad, to na poczatku przynajmniej nie popelni bledow
: oczywistych ( na nauke czego traci sie najwiecej czasu ).
: Moze potem koncentrowac sie na kresce, wypelnieniu itd.
: Co do malarstwa - jaka jest roznica pomiedzy malowaniem scian i
plotna.
: Niewielka, to po prostu chodzi o odpowiednie nastawienie i
przygotowanie
: do pracy.
: Jestem pewien, ze to czego ucza w liceum przez 4 lata, moge nauczyc w
: ciagu 1 roku.
: Ilu jest bardzo dobrych absolwentow plastyczniaka na 100 osob?

-----
Wysłano za pośrednictwem WWW.3D.PL (http://www.3d.pl)





Temat: AC/DC
Tej australijskiej grupy słuchał i słucha chyba każdy fan ostrego rocka.
Przez wiele lat AC/DC utrzymywali się na najwyższych półkach światowego rocka, a ich pokazowe koncerty obejrzały miliony fanów na świecie, w tym także w Polsce.

A oto trochę historii zespołu.

Zespół AC/DC został założony w Melbourne w 1973 przez Malcolma Younga i jego brata, Angusa Younga. Na początku grali rock and rolla, następnie ich muzyka stawała się coraz bardziej agresywna i grupa stała się prekursorem hard rocka i heavy metal. Brzmienie AC/DC było rozpoznawalne dzięki charakterystycznemu wokalowi Bona Scotta, a później Briana Johnsona.

Przez ponad trzydzieści lat istnienia wydali ponad 20 albumów, do ich najważniejszych utworów należą między innymi "Moneytalks", "Highway To Hell", "Back In Black", "Hells Bells" czy "Safe in New York City".

Nie ulega wątpliwości że w AC/DC motorem napędowym jest gitarzysta Angus Young którego ostre solówki gitarowe i słynny już tzw. "Duck-walk" (Kaczy chód) którym szokuje na scenach przeszedł już do historii tego gatunku muzyki.
Sam Angus jest właściwie samoukiem.
Swoją edukację szkoloną zakończył w wieku 15-tu lat i od tej pory poświęcił się prawie wyłącznie nauce gry na gitarze.
Efektem tej nauki jest wypracowany styl który jest rozpoznawalny nie tylko w gitarze Angusa, ale i w brzmieniu całego zespołu.

Dodatko Angus maluje też obrazy i podobno na co dzień jest spokojnym, zrównoważonym facetem z niemal zawsze uśmiechniętą twarzą.
Jego brat Malcolm zaprosił go kiedyś do zespołu, aby dodać AC/DC trochę „surowego”, ostrego „mięcha” – tymczasem Angus szybko zdominował Malcolma spychając go jakby na drugi plan (oczywiście bez żalu że strony starszego brata).

Angus był od początku wielkim fanem Chucka Berry'ego, to od tego artysty uczył się chwytów i akordów, jak również sposobu poruszania się po scenie.
Inspirowała go głównie muzyka takich gigantów rocka jak: The Who, The Rolling Stones, The Yardbirds.

Ulubionym typem gitary Angusa jest Gibson SG.
Zawsze wydaje mi się że ta gitara ma wydłużony gryf i to o parę progów – jednak nie wiem czy to złudzenie optyczne z mojej strony?.....czy fakt.
Moim zdaniem Angus Young należy do czołówki gitarzystów światowych którzy na stałe zapisali się w historii.



Temat: Pytanie do katolików o błędy ich Kościoła.


Spróbuję ale najpierw ty podaj co to jest sprzecznośc z biblią


Nie ma problemu.

Przykład.

Ustawa mówi:



2 Moj. 20:4-6
4. Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią.
5. Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja, Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą,
6. A okazuję łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.


Tradycja sprzeczna z Biblią mówi:



W ten oto sposób, postępując jakby królewską drogą za Bożą nauką naszych świętych Ojców i za Tradycją Kościoła katolickiego — wiemy przecież, że w nim przebywa Duch Święty — orzekamy z całą dokładnością i z troską o wiarę, że przedmiotem kultu powinny być nie tylko wizerunki drogocennego i ożywiającego Krzyża, lecz tak samo czcigodne i święte obrazy malowane, ułożone w mozaikę lub wykonane innym sposobem, które umieszcza się ze czcią w świętych kościołach Bożych, na naczyniach liturgicznych i na szatach, na ścianach czy na desce, w domach czy przy drogach. 15. Są one wyobrażeniami naszego Pana Jezusa Chrystusa, Boga i Zbawiciela, Niepokalanej Pani naszej, świętej Bożej Rodzicielki, godnych czci Aniołów oraz wszystkich świętych i świątobliwych mężów. Im częściej wierni będą patrzeć na ich obrazowe przedstawienia, tym bardziej, oglądając je będą się zachęcać do wspominania i miłowania pierwowzorów, do oddawania im czci i pokłonu. etc.


Kapiszi?



Temat: Program do rymow ? MS Wierszokleta.


| Może by tak zebrać wszystkie polskie słowa, uklasyfikować gramatycznie,
| znaczeniowo, historycznie, geograficznie, rzeczowo, statystycznie,
i.t.p.
[...]

Najpierw znajdz kogos, kto to zrobi. :)

Juz to zrobiono, a dokladnie genialny wynalazca Trul.
Skonstruwal Elektrybalta, ktora nie tylko zmagazynowal
polskie slowa itd...jw., ale jeszcze pisal niedoscigle liryki.


Jak czasami słucham piosenek Lecha Janerki, albo SPAMÓW to mam wrażenie,
że posługują się jakim  prostym programikiem generującym słówka.
Mam taki malutki pomysł, co  takiego do grafomanii :

 b) -   -..-   ilosc wersów
 c) -   -..-   ilosc sylab i slow w wersie
 REM pierwsze slowo
 d) - rnd(int(dlugosc slowa)) - tak do 12 liter ...
 e) - oddzielić spółgłoski od samogłosek i
umiejetnie je przeplatać,
 ...
 x) - zastosować 'filtry' logiczne, brzmieniowe, estetyczne, moralne,
katolickie, historyczne, narodowe, gramatyczne, i.t.p.
 y) - zastosować 'wzmacniacze' prawdopodobieństwa wylosowania rzędu
liter, słów 'dotykających' klimatów politycznych, religijnych, 'miłosnych',
erotycznych, psychologicznych, filozoficznych, ekologocznych i wszystkiego
tego co na topie.
Musiałoby to  ci le współpracować z bibliotekami virtualnymi nauki,

medycyną, socjologią, psychologią, historią.
Dzięki malutkim mikrofonom, wiersze takie można by wzbogacić tym co
się szepcze w konfesjonałach.
Kazać komputerowi analizować co gada TV i radio,
Nasłuchiwać rozmowy telefoniczne, te z ulicy, sklepu,...
Wmontować każdemu w domu małą kamerę, widzącą także w nocy.
I dzięki statystyce wyciągnąć wnioski co nas boli, do czego dążymy
pod wiadomie,....  Uf !

Coż, na takie 1000 randomowych, głupich textów, Pan Komputer by
jakie  10 logicznie powiedział, z tego kilka mogłyby być nawet uznane
za słowa wszechczasów !!!
Kto dopisze swoje uwagi, poda jakie  małe współczynniki z życia,
albo poda lepszy szkic programu do rymu ?

I uważam nawet, że komputer może  być 'artystą' !
Wystarczy pooglądać sobie obrazy jakie 'maluje' pod wpływem
dochodzącego doń d więku - FRAKTALE.
Polecam cthugha   http://www.afn.org/%7Ecthugha            
              http://www.geocities.com/SiliconValley/Vista/1052





Temat: no i co? no i ...:(



| Że co? że piszę językiem nienaukowym bowiem do biologów powinienem
| pisać językiem biologicznym, do chemików powinienem pisać językiem
| chemicznym, do fizyków powinienem pisać językiem fizycznym a do
| filozofów powinienem pisać językiem filozoficznym? Tak?
| Przecież wszystkie te języki są tłumaczone na język naturalny JN, którego
| używam. Tu błędu nie ma. :)
Podoba mi się takie myślenie!
Przecież powyższy opis chmur elektronowych w niczym nie ustępuje
oryginalnemu, prawda? Tyle się mówi o potrzebie unifikacji nauk, a
naukowcy są dosłownie *uczuleni* na jakiekolwiek próby przedstawiania
zjawisk naturalnych przy pomocy języka innego niż ten, który jest
uświęcony naukową tradycją dla danego segmentu rzeczywistości... A
Natura jest jedna! i jeden powinien być język.

Rzecz oczywista, że precyzyjny język każdej z nauk jest najbardziej
skuteczny i wygodny na swoim terenie... ale filozofia ma przekraczać
granice takich terenów! Jak to ma do licha zrobić, jeżeli naukowcy
uzurpują sobie prawo do nazywania rzeczywistości nazwami cząstkowymi,
lokalnymi i zawężonymi?!

Przypomina mi to naszą ostatnią rozmowę o języku pierwotnym - a
zwłaszcza spostrzeżenie, że za dawnych lat większa objętość znaczeniowa
słów odpowiadała prawdziwej, niezatomizowanej głębi spojrzenia na świat
ledwie przebudzonej małpy... Księże Robaku, może załatwimy całą sprawę
raz na zawsze i na przekór hiperspecjalistom udowodnimy, że poza
ograniczeniami naukowego języka Natura jest prawdziwie jedna i
nieskończona! Niech żyje język naturalny! Niech żyje kawa z mlekiem! :)

Wzlećmy, bracia, nad granice nauk, jak bracia Wright wzlecieli nad
przywiązane do brudnego gruntu granice państw - a zobaczymy, że inne
języki mówią o tym samym; i podobnie jak każdy naród mówi o tym samym
innymi słowy, tak każda nauka o jednej Naturze snuje opowieści! Wznieśmy
się, wzlećmy z krainy Płaszczaków! Zerwijmy więzy! :))
| ~°<~
| Edward Robak*
| Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
Pozdrawiam,
Lamesz


Zgadzam się z Panem w całości a swoją cegiełkę do tematu
wyraziłem w poście do Tomka Wilmowskiego w temacie:
"Wszystko co czlowiek pomysli da sie wyrazic kognitywnym zwerbalizowanym
jezykiem slow -- ksRobak // Input by Tomek"
http://groups.google.pl/group/pl.sci.filozofia/msg/da0e527327f0c820?&...

PS. podobają mi się takie określenia, które gdzieś słyszałem:
"figura stylistyczna" oraz "malowanie obrazów słowami"
- są wymowne. :)
~°<~
Edward Robak*
Uwaga: kopia na free-pl-prawdy





Temat: Wszechswiat jest nielogiczny ?


Tak sobie myślę
O ile istnienie czlowieka  mozna latwo wyjasnic.To ,ze jest on zwierzeciem i


Prosze Pana, czy nie przyszlo Panu jednak do glowy ze, czlowiek sie
rozni od zwierzat taka np. prosta sprawa jak opowiadanie dowcipow.

nie ma zadnej duszy nie podlega kwestii


W takim razie jaka sila zmusza w/w "zwierze" do: np. malowania obrazow,
tworzenia poezji i prozy a takze do zadawania bardzo glupich pytan no i
do opowiadania w/w dowcipow.

(jest ograniczony przez kod
genetyczny i nie da sie z niego "wycisnac" nic wiecej niz to na co pozwala
ten kod - a kod jest skonczony jak przydlugi przepis na ciasto).


Kiedys na konferencji prasowej jakas dziennikarka poprosila Alberta
Einsteina o wyjasnienie w kilku slowach swojej ogolnej teorii
wzglednosci. Wielki fizyk z kolei poprosil ja aby w kilku slowach
wyjasnila jak sie piecze ciasto. Kod genetyczny Prosze Pana, nie jest
przydlugim przepisem na ciasto, podlega mutacjom i zmianom.

To np istnienie wszechswiata nie mozna wyjasnic w zaden sposob, poniewaz nie
powstal on na zasadzie przyczyny i skutku (a cala nauka i logika opiera sie
na tej zasadzie,zasadzie "wynikania")


Jesli nie bierze Pan pod uwage istnienia Stworcy, to rzeczywiscie cala
logika bierze w leb.

Wiec nasuwa mi sie wniosek, ze sam wszechswiat jest nielogiczny, a wszelkie
prawa i zasady
dotyczace poznania ,opierajace sie na logice, niczego czlowikowi nie
wyjasnia
Dlaczego jednak logika sprawdza sie w codziennym zyciu, jest to kolejna
zagadka, ktorej mi nikt nigdy nie wyjasni ...


Skoro sam Pan stwierdza ze, nikt nigdy Panu nic nie wyjasni w tej
materii to czemu Pan zawraca glowe.

Na samo zakonczenie, ktos kiedys powiedzial ze, jesli zawodza
prawdopodobne rozwiazania jakiejs kwestii to nalezy wziac pod uwage
najbardziej nieprawdopodobne. Ergo, radze zastanowic sie nad koncepcja
Stworcy czy jak kto woli Boga, Allacha, Manitou, Usena etc.
Mariusz Merta





Temat: słonko - moje przygotowania :)
Zatem relacja z pierwszego dnia nauk. Gwoli wstępu powiem, że oczywiście nie wzięliśmy mapy, a do tego całą drogę dyskutowaliśmy o usadzeniu gości (K. się nagle obudził i stwierdził, że chce mieć w tym udział - przedwczoraj jak go pytałam, to mu było wszystko jedno ), troszkę błądziliśmy i się ciut spóźniliśmy. Co ksiądz od razu skomentował, że mu przeszkadza ciągłe otwieranie drzwi (nauki są w kościele)...
Mam mieszane uczucia, ale raczej z przewagą tych dobrych. Najpierw może o tym, co mnie troszkę przestraszyło, czyli fakt, że ksiądz jest bardzo bezpośredni i konserwatywny w swoich surowych poglądach. Już wczoraj zdążyliśmy usłyszeć, że:
- małżeństwo osoby niewierzącej/mało wierzącej - nie ma szans
- małżeństwo narzeczonych, którzy mieszkają razem przed ślubem - nie ma szans; mieszkanie przed ślubem = całkowite uprzedmiotowienie człowieka
- para, w której ksiądz poprosił dziewczynę żeby wymieniła 5 wad narzeczonego, a ona nic nie powiedziała w ciągu paru sekund - nie ma szans.
Maluje już wam się obraz poglądów tego księdza
Teraz plusy:
- kurs będzie ciekawy
- będą informacje specjalnie dla emigrantów o tym, jak załatwić formalności - może jakąś przydatną wskazówkę rzuci
- myślę, że ten kurs jest tak skrupulatnie zorganizowany, że nawet ksiądz w Łagiewnikach nie będzie się czepiał, że kurs za granicą robiliśmy (kurs obejmuje indywidualną rozmowę z księdzem i 3 spotkania w poradnii rodzinnej (ksiądz ma umawiać nas na terminy)
- myślę, że wiele mądrych rzeczy możemy usłyszeć na tym kursie - wczoraj najmądrzejsze, co ksiądz powiedział, to że najgłębsza miłość, to nie miłość "dlatego, że", ale miłość "pomimo, że". Proste, ale jakie prawdziwe.
Kurs obejmuje 6 spotkań + 3 w poradni i trzeba mieć wszystkie. Także my to pierwsze spotkanie, które nas ominęło uzupełnimy, jak się zacznie nowy kurs. Dostaliśmy indeksy kursu przedmałżeńskiego Ja myślałam, że pochodzimy tam, dostaniemy jakiś świstek i już, a tu taka organizacja. Wkleję jeszcze dziś albo jutro zdjęcia indeksiku jak zrobię.
Ksiądz zadał na pracę domową porozmawiać o naszych wadach, o tym, co nas w sobie nawzajem drażni. No cóż, muszę powiedzieć, że my swoją pracę skrzętnie wykonaliśmy dochodząc aż do zawziętej kłótni , która koniec końców zakończyła sie oczywiście pojednaniem (i wcale nie takim, o jakim myślicie, zbereźnice
I cóż, to na razie tyle



Temat: marynista - wystawa
WYSTAWA IGNACEGO KLUKOWSKIEGO (1908 - 1978)
Dom Uphagena
Gdańsk ul. Długa 12
do 21 czerwca 2009r.

Wybitny portrecista Ignacy Klukowski urodził się na Wileńszczyźnie 30
maja 1908 roku w rodzinie szlacheckiej herbu Korczak. Po ukończeniu
studiów na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Batorego, w
1932 roku wyjechał do Paryża, aby kontynuować naukę. Nad Sekwaną
maluje coraz doskonalsze obrazy, krytycy chwalą, a malarz...
uczestniczy w barwnym życiu paryskiej bohemy. Pozuje Wandzie
Jurgielewicz do płaskorzeźby marszałka Piłsudskiego, przyjaźni się z
Olga Boznańską, Grażyną Bacewicz, rodziną Mickiewiczów. Prawdziwe
sukcesy przynosi mu rok 1936. Na wystawie w Wersalu pokazał dwa
obrazy: Portret (Mnich) i Pejzaż z Rzymu. Za Mnicha uzyskał Medaille
de Vermeil (medal złocisty).

Od roku 1945 Ignacy Klukowski zamieszkał w Gdańsku. Włączył się w
misję ratowania zabytków Gdańska i Pomorza, wiążąc się na długie lata
z Pracowniami Konserwacji Zabytków. Wiele obrazów i rzeźb z gdańskich
kościołów i gmachów ocalało dzięki jego pracy.
Nie przestał też malować. Pierwsza wystawa odbyła się już w maju 1945
roku w sklepie "materiałów papierniczych" Józefa Leśkiewicza we
Wrzeszczu. Klukowski wystawił zarówno przedwojenne obrazy m.in.
"Mnicha" i "Babcię z dzieckiem", jak i prace wykonane już na Wybrzeżu
- ruiny Gdańska, portrety, pejzaże.

Tematyka morska w okresie powojennym stała się dla niego ważną
dziedziną twórczości. Uzyskał zezwolenie Wojewódzkiego Urzędu
Bezpieczeństwa Publicznego w Gdańsku na malowanie w gdańskim porcie i
stoczni.
- Ignacy Klukowski był wnikliwym obserwatorem, przedstawiał swoich
modeli w naturalny i bezpretensjonalny sposób. W gamie kolorystycznej
artysta unikał kontrastów, w jego pracach dominowały tony zielonkawe,
brązy i błękity - opowiada kurator wystawy Wojciech Zmorzyński
Obrazy i rysunki Ignacego Klukowskiego można od kilku dni oglądać na
wystawie w Domu Uphagena.
Na tej niezwykłej ekspozycji możemy też obejrzeć słynny obraz Mnich,
za który w 1936 roku artysta uzyskał złoty medal w Salonie Sztuki w
Wersalu i opinię znakomitego portrecisty.

Godziny otwarcia:
Godz. 10-16 (śr. - sob.), 11 - 16 (nd)

Cena: 5.00 zł 10.00 zł



Temat: teoria budowy layotu w reklamie prasowej





   Pozwolę sobie absolutnie się nie zgodzić.  Co jest do niczego?
Teoria reklamy?  Miałem z tego przedmiotu bardzo ciężki egzamin i
stwierdzenie, że są to  "głodne kawałki szczególnie amerkańsko -
anglosaskich autorów ubrane w pseudonaukowe piórka" dotknął mnie wręcz
osobiście...  Że nie wsomnę już o przedmiocie Psychologia reklamy...
Proszę o mniej demagogiczne argumenty...
   Rozumiem, że do uprawiania sztuki teoria nie jest konieczna [...]


Z Twoich słów można wywnioskować, że niestety nadal funkcjonuje społeczny
obraz artysty jako bezrefleksyjnego, nieoczytanego stwora machającego na
lewo i prawo pędzlem, dla którego jedyną liczącą się siłą sprawczą jest jego
własne chciejstwo. Wystarczy sięgnąć do tekstów np. Gleizesa i Metzingera o
kubiźmie, Kandinskiego, Malewicza, Mondriana, Klee lub z polskiej działki:
Witkacego ("Nowe formy w malarstwie..."), Chwistka ("Wielość rzeczywistości
w sztuce") czy  Strzemińskiego, poczytać choćby "Sztukę i złudzenie"
Gombricha czy też "Historię koloru" Rzepińskiej, pooglądać np. obrazy
Seurata lub Cezanna, żeby dostrzec obecność teorii w sztuce. Nawiasem
mówiąc, z przedmiotu "Teoria sztuki" na jednym z polskich ASP jest również
bardzo ciężki egzamin. A wspomniany przez kogoś wyżej Michał Anioł mawiał:
"maluje się głową, nie rękoma"... Więc czy mówienie, że "do uprawiania
sztuki teoria nie jest konieczna" ma jakikolwiek sens? Zresztą reklama to
przecież dla grafika dziedzina sztuki użytkowej...


moim zdaniem reklama to całkiem pragmatyczna nauka i tu bez podbudowy
teoretycznej nie można być dobrym...


Reklama, moim skromnym zdaniem, jest nauką dla psychologów, socjologów,
specjalistów od marketingu itp. osób, które badają różne aspekty reklamy lub
mają wpływ na powstanie jej ogólnej koncepcji. Dla projektanta graficznego
jest to praktyka podparta nauką - tu zgadzam się z twoim sformułowaniem, że
"bez podbudowy teoretycznej nie można być dobrym" w tej dziedzinie. Nie
wyobrażam sobie jednak projektanta, który wie, że np. dwa kolory tworzą
zestawienie dysonansowe, a nie potrafi tego zobaczyć i odczuć.





Temat: Archiwum

SLOT FEST
DĘBNO - Dębnowski Ośrodek Kultury
od rana będzie trwał również Festyn Rodzinny
organizowany przez Gimnazjum Publiczne



PROGRAM:

WARSZTATY:
14.00-16.00
1. dj`ing /nauka miksowania dźwięku.
miejsce: Dębnowski Ośrodek Kultury
2. fire show + żonglerka. DOK/
3. teatr*/warsztaty teatralne, każdy może zostać aktorem. DOK/
4. malarstwo /malowanie na kartonach, tworzenie własnego dzieła malarskiego. DOK/
5. malowanie na szkle /ciekawy warsztat, możesz nauczyć się robić fajne rzeczy tanim kosztem. DOK/
6. filmowe (14.00-18.00) wieczorem pokaz ze Slotu
w Dębnie, sfilmowany przez młodzież, która weźmie udział warsztatach filmowych. DOK/

16.00-18.00
7. tworzenie muzyki na komputerze - sala
w Gimnazjum /
8. maski gipsowe /możesz zrobić maskę własnej twarzy lub odlew ręki czy nogi DOK/
9. malowanie na ubraniach /weź stare ubranie, zobaczysz jak ciekawie je zmienić na nowe DOK/
10. zośka /freestyle footbag - rodzaj gry ruchowej DOK/
11. vj`ing* /typy animacji; miksowanie obrazu DOK/
12. gra na kongach /jeśli posiadasz, weź swój instrument DOK/

KONCERTY:
19.00 Evident hip-hop
20.00 Slot TV
20.15 Body Moving to Soul Therapy
- nu/acid jazz-trip hop-etno +
247 Crew (vj`ing) - sound system - nu/acid jazz-trip hop-etno
21.15 Slot TV
21.30 Ox - trip industrial emmo core
22.30 pokazy z warsztatów

ORGANIZATORZY:
- Stowarzyszenie Lokalnych Ośrodków Twórczych SLOT
www.slot.org.pl
- UMiG w Dębnie,Wydział Oświaty,Kultury i Sportu
- Gimnazjum Publiczne w Dębnie
- Komisja ds profilaktyki i rozwiązań problemów alkoholowych
- Dębnowski Ośrodek Kultury i Osir
- Szkolny Związek Sportowy
- Młodzież z Dębna



Temat: musicie to przeczytac!!!!!!!!!!!!!!!

Chyba czepiasz się słowek chyba jestes stronniczy
Moj blad Wash.../Washer/Paul Washer - to tzw. 'blad oczywisty' - ktorego nawet na oficjalnych dokumentach urzedowych sie nie poprawia.
Natomiast nie ja w tym watku zaczalem wojne translatorska (o rzekoma czystosc tlumaczenia) - przesledzilem watek, nie zauwazylem abys Puritanowi zwrocil uwage gdy pomowil odmawiajac czci i wiary autorowi tlumaczenia ktorego uzyl autor tego watku. Stad moje podejrzenie ze jestes stronniczy - a milosc ma byc nieobludna. Jesli wtedy Cie to nie obchodzilo - to albo uzywaj liczby mnogiej "czepiacie sie slowek" (l.mn.) albo nadal okazuj podobna atencje.

Co do skonczonej formy 'spedzisz' sam wiesz, ze sa ruchy religijne ktore ucza ze kara i nagroda sie skonczy, ze Bog przestanie byc Bogiem (wiele nauk, ktorych popularnosc dzis wzrasta bedace w ruchu New Age, jest tam wielu ludzi, ktorzy uwazaja, ze chrzescijanstwo jest w calosci prawdziwe - do czasu - potem ci z zbawieni nieba, stana sie Bogami i zaloza wlasne planety i wlasnych Adamow, majac doswiadczenie jakie mamy teraz czesc z nas nie popelni takich "gaf" jaka rzekomo wedlug zwolennikow tej nauki popelnil Jahweh i czesci z nowych Bogow uda sie ze ich Adamowie nie zgrzesza. A co z tymi z Jeziora Ognia? SPEDZA oni czas WIECZNEJ (nie nieskonczonej, tylko trwajacej przez eon 'wiecznosci') kary i oczyszczeni przez wieczny ogien stana sie aniolami dla nowych Bogow. Kto wie, moze czesc Bogow bedzie na tyle przezorna ze ich aniolowie w 1/3 sie nie zbuntuja. Nie bedzie w ich wszechswiatach potrzeby uporania sie z grzechami bo nie bedzie buntu? Osoby o takich pogladach na kilogramy rozdawac beda traktaty z "prawie prawda" mowiaca ze SPEDZA, ale nie zaakceptuja traktatow mowiacych, ze "bedziesz spedzal". Jesli uzyjesz "spedzisz" - mozesz powiedziec tez: "to czym Bog jest teraz, ty bedziesz, to czym ty jestes Bog byl" - ale to nie jest prawda. Prawda jest to, ze wiecznosci sie nie spedzi, tylko bedzie sie spedzac. Raz na zawsze.

To nie jest tylko jedno slowo - a cala idea czasu i caly sens chrzescijanstwa. Czas jest wytrychem.

Tak dlugo jak dlugo ktokolwiek twierdzi, ze wiecznosc "spedzi" - bez dodatkowego dopytania sie, czy to pomylka czy celowe - nie mozna miec pewnosci. Teraz mam pewnosc, ze to nie Paul Washer jest winien takiemu oddaniu jego slow a doskonaly bezbledny tlumacz, ktory tak oddal jego slowa celowo. Szkoda i smutno mi z tego powodu, choc tez w ustach tego czlowieka oszczerstwa pod adresem Bozych Slug czy tez mnie osobiscie - staja sie po prostu uzupelnieniem jego osobistego obrazu jaki tu przed nami maluje. Jest to jednolity i spojny obraz czlowieka, ktory potrzebuje naszej troski.



Temat: Praca

Yh, Mekow wiesz... bez obrazy, ale według twego rozumowania, jeśli się za wiele nie wymaga to można być utrzymywanym przez rodziców nawet mając 50 lat? No bo w końcu wtedy też jesteśmy ich dzieckiem, a że wystarczy nam kartka i ołówek...
Nadinterpretowujesz. Są wydatki podstawowe, które zapewniają minimum życia. I są wydatki ponadpodstawowe. Ja nie mam wydatków typu używki - tabaki, fajki, alkohol, kluby - nie używam i nie narzekam na brak kasy. Owszem, czasami na coś większego zabraknie, ale zawsze można coś dorobić, albo z czegoś zrezygnować. Życie to sztuka kompromisu, a dzieciństwo i młodość ma nas do tego przygotowywać. I od tego są rodzice, żeby pomagali dziecku i je przygotowywali. To ich psi obowiązek. Ale oczywiście nie można przeginać, bo wtedy to już pasożytnictwo.

Do czego zmierzam - nauka czytania i pisania u różnych osób przebiega w różnym tempie, podobnie jest z dorastaniem do pracy, tylko że to bardziej złożony proces. Skończysz studia to zrozumiesz, że tytuły nie przygotowują Cię do wykonywania zawodu. To jest dziełem praktyki.


Wybacz Mekow, ale jesteś śmierdzącym leniem.
Sihamaah - wyjdź za drzwi. Nie masz żadnych podstaw, żeby tak pisać. To czyste szczeniactwo.

Poza tematem dodam, że ja w młodości nigdy nie miałem problemów z kasą na wakacje - wtedy co prawda były inne czasy - zbierało się makulaturę, butelki, później dorabiało pomagając w sklepiku przy plaży... różnie bywało. Później było dawanie korepetycji i prowadzenie drużyny harcerzy (wyjazdy jako opiekun, bez zarobku, ale zawsze to wakacje nad wodą pod namiotami)... Z pracą stałą może nie było najlepiej, ale zawsze dorobić się dało. Teraz też się da, zwłaszcza na wakacje - ot choćby pomoc przy ekipach remontowych przy malowaniu ścian, opieka nad zwierzakiem i kwiatkami podczas wyjazdu właściciela, przepisywanie tekstów na kompie... Im dłużej się zastanawiam tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że młodsi mają nawet łatwiej z pracą.



Temat: Na uczy ciele
widze, ze sie za agrumenty bierzesz, ktore w rozwazaniach sa poprostu nienamiejscu - tak samo jak te z trolami lub skrzywiona psychika - wystepujac o prawde lub nieprawde podajesz czytelnikom, ze jestes z racji prawnej osoba bezzarzutow.
Czy nikomu nigdy niewypelniles orzeczenia podatkowega pobierajac za to pieniadze bez zgloszonej dzialalnosci gospodarczej ? Tyle do prawdy.
Jak ja pisze o podreczniku - dlaczego podstawiasz mi program - piszac zaraz, ze program a realia to dwie rozne rzeczy? Czy to jest zdrowe - czy tylko prowokujace ?
Wiesz dobrze, ze w Ladku historii uczyc to tez znac fakty z innych zrodel jezykowych - to nielatwa sprawa - wiec niebaw sie w cos czego nieznasz - niemowiac o regulach - w tej dziedzinie nauki.
Mam ciagle wrazenie, ze chcesz sie zmierzyc czyms lub kims ciagle szukajac przy tym miarki - ktorej po prostu niema.
A na przedstawienie nie mam po prostu ochoty, luksus ktory ja posiadam moglabym tylko zaufanemu czlowiekowi pokazac - bo kto inny bylby tylko zazdrosny i poznanie skonczylo by sie na liczeniu i mierzeniu luksusow.
Reforma szolnictwa jest podstawa wyprowadzenia ludzi z tego bledu, ze tylko mierzeniem, liczeniem, opisywaniem,malowaniem lub pytaniami mozna ten swiat poznac - bez uczuc i bliskosci. Do tego naleza inne reguly i inne podejscie do czlowieka - czego wyraznie brakuje.
Jesli nauczyciel pokazuje piekny dywan z wzorem - to niech tez pokaze jego odwrotna strone - ile, jakich i kolenosc wezlow potrzebna aby taki obraz stworzyc - czyli tez ta brzydka strone.
Acha - jak ta strone tego programu nauczania historii w internecie znalazles - nie musisz opisywac - ja znam te drogi - bo jestem wiekiem odleglejsza od ciebie. A empirycznie moglabym z toba przeprowadzic dyskusje o przebiegu krzywej w przestrzeni ale przeciez nie o historii - z ktorej tylko nieliczni potrafia wyciagac wnioski.
Destrukcja polega na szukaniu dziury w calym.
Belfry to ci ktorzy twierdza, ze jako nauczyciel z programem w kieszeni i wpisem do dziennika tematu jest wszystko zalatwione, ludzie w partii maja do tego tez program.
Czy cos zaponmialam ? - moze - to wtedy tylko celowo




Temat: 1

Ty wogóle coś robisz poza nauką? Masz jakieś zainteresowania, jakieś rzeczy nad którymi mofłabyś się skupić? Nie chodzi mi o kolejną dawkę rozrywek. Nie chodzi też o to, żeby planować sobie każdą minutę życia. Trzeba znaleźć równowagę pomiędzy wypoczynkiem, a zajęciami. Jeśli nie masz żadnych sensownych zainteresowań (bez obrazy), to idź zapisz się na aikido, kurs tańca, kurs malowania... idź zrób coś dla innych (może w hospicjum). Postaraj się znaleźć jakieś wartościowe i rozwijające cię zajęcia. To z pewnością zabierze ci czas i odciągnie od bezproduktywnych rozmyślań.

A... stanąć przed lustrem i "nie myślę" da się. Znam co najmniej kilka osób, którym się udało. To nie jest łatwe i można skończyć na "tego się nie da powstrzymać", ale przy odrobinie silnej woli i samozaparcia zadziała.


Skąd Ty możesz wiedzieć jakie ja mam rozrywki, zainteresownia czy hobby? ile sie uczę albo co robię dla innych? kurcze oceniłeś mnie jak niedorajdę. Otóż mam bardzo dużo zajęć, które bardzo mocno mnie rozwijają, jestem szalenie ambitna i pracowita, organizuję wiele projektów i spełniam się w życiu, przy tym mam wiele zainteresowań. I wpienia mnie żę jak pokochałam np łyżwy to jeżdże na lodzie i myslę o nim, tańczę, tenis, oststnio siedziłam w górach i tak samo...Uwielbiam zwiedzać i organizować wyjazdy..i wiele kurcze innych (niektórych zaraziłam się od byłego i chyba dlatego mi go brak)

Najgorzej jak osiągam jakiś sukces bo kiedys wiele rzeczy potrafiłam dla niego zrobić, noi wtedy siadam i sobie myslę po co ja to robie, wiem wiem że dla siebie....ale brakuje mi iskierki.

I to nie jest takie proste sorrow żeby zapomnieć....Gdybym nie miala problemów to by mnie tu nie było...

A apropos zainteresowań i rozwoju to napewno Ty nasz ich w pierony skoro godzinami siedzisz na forum... A oceniasz innych nic o nich nie wiedząc..

Dzieki za wiekszy dolek...



Temat: Wiara

chyba o spowiedź do księdza, a nie do Boga, i że ksiądz rozgrzesza, mnie też to denerwuje bardzo

Czemu Cię to denerwuje, jeśli tego zapewne nie praktykujesz? Ksiądz nie rozgrzesza, robi to Bóg za jego pośrednictwem.


a ja wyżej nie przytoczyłem ? Przecież luteranie to też chrześcijanie, też wierzą w Boga, również odwołują się do pisma świętego, a księża robią z nich niewierzących, heretyków, eseldowców, itp .
Tacy są kur


Co mają luteranie do sprzeczności nauki z nauczaniem Kościoła? Wybacz, ale nie bardzo Cię rozumiem, intencje zapewne masz dobre.


poczytaj moje wyraźnie - sprzeczanie się z nauką kościoła = określanie niewierzącym
zasada strachu ("Nie chodzisz do kościoła , nie zostaniesz zbawiony" - od podstawówki to słyszałem ...)


Nie ma takiej zależności chodzisz do Kościoła - zostaniesz zbawiony, nie chodzisz- nie zostaniesz zbawiony. Najważniejszym warunkiem zbawienia jest Miłość do Boga i do bliźniego (nawet jeśli jest wobec Ciebie wrogi), reszta np. czyny nie są ważne, choć wynikają one z wiary i Miłości.


"Potrzeba pieniądzy na nowy obraz/malowanie/inne " , babcie dają bo trzeba, a potem klną że nie mają emerytury , że takie złe państwo i w ogóle - przykład z własnego podwórka - jak babka da 50-100 zł na tace w niedziele jest cacy, ale w domu nawyzywa tych z platformy że nie dają emerytur... To są ludzie starzy, naiwni , i łatwo kościół nimi manipuluje

Nic nie trzeba.

No ale Ci z platformy nie dają emerytur... :)

Tobą Przyjacielu, łatwo manipulują mass- media

[ Dodano: Pon 12 Maj, 2008 ]

chyba o spowiedź do księdza, a nie do Boga, i że ksiądz rozgrzesza, mnie też to denerwuje bardzo

Czemu Cię to denerwuje, jeśli tego zapewne nie praktykujesz? Ksiądz nie rozgrzesza, robi to Bóg za jego pośrednictwem.


a ja wyżej nie przytoczyłem ? Przecież luteranie to też chrześcijanie, też wierzą w Boga, również odwołują się do pisma świętego, a księża robią z nich niewierzących, heretyków, eseldowców, itp .
Tacy są kur


Co mają luteranie do sprzeczności nauki z nauczaniem Kościoła? Wybacz, ale nie bardzo Cię rozumiem, intencje zapewne masz dobre.


poczytaj moje wyraźnie - sprzeczanie się z nauką kościoła = określanie niewierzącym
zasada strachu ("Nie chodzisz do kościoła , nie zostaniesz zbawiony" - od podstawówki to słyszałem ...)


Nie ma takiej zależności chodzisz do Kościoła - zostaniesz zbawiony, nie chodzisz- nie zostaniesz zbawiony. Najważniejszym warunkiem zbawienia jest Miłość do Boga i do bliźniego (nawet jeśli jest wobec Ciebie wrogi), reszta np. czyny nie są ważne, choć wynikają one z wiary i Miłości.


"Potrzeba pieniądzy na nowy obraz/malowanie/inne " , babcie dają bo trzeba, a potem klną że nie mają emerytury , że takie złe państwo i w ogóle - przykład z własnego podwórka - jak babka da 50-100 zł na tace w niedziele jest cacy, ale w domu nawyzywa tych z platformy że nie dają emerytur... To są ludzie starzy, naiwni , i łatwo kościół nimi manipuluje

Nic nie trzeba.

No ale Ci z platformy nie dają emerytur... :)

Tobą Przyjacielu, łatwo manipulują mass- media



Temat: #co czytam - Mikołaj Gumilew "Pogromca zwierząt"


Marco,

Sześcioskrzydłe stworzenie a Serafin, to wg mnie dobre (bo jedyne)
skojarzenie.
Do swoich rozważań dołącz jednak moje sceptyczne uwagi, będące tym, co sam
powinieneś zrobić - nie szukać kolejnego argumentu na potwierdzenie swojej
tezy, tylko argumentu ją obalającego.


Póki mam więcej czasu chciałbym zdażyć coś wyjaśnić:
mój sposób polemizowania można porównać na przykład do walki bokserskiej,
meczy piłkarskiego, partii szachów. Otóż rzucam pewne argumenty na szalę,
tak jak bokser pięsci na korpus przeciwnika  co nie oznacza, że nie czuję
tych które w dowód wdzięcznosci okładają w tej samej chwili mnie :-)
Wyobraź sobie boksera, opuszczajacego nagle rece na środku ringu i mówiącego
do przeciwnika: bardzo udana riposta, gratuluję Panu, Przypomina mi nieco
lewy sierpowy Foremana w walce o tytuł mistrza świata.
Otóż bokser zawyczaj walczy do końca i dopiero w domu, oglądając powtórkę
tej walki na video dotyka sińców pod oczami, patrzy na swoje odgryzione ucho
w słoiczku po dżemie i zęby w szklance czy brwiowy w lustrze rozcięty od
czoła aż po srodkowy palec  lewej nogi - podziwia celność uwag i rzemiosło
swojego wczorajszego rywala.
Podobnie ja rzucam argumentami _pozornie_ nie zwracając uwagi na argumenty
tego z kim polemizuję. A jednak ,z całym szczunkiem - biore je zawsze pod
uwagę. Jesli więc czujesz sie obrażony to przepraszam ale uwazam ,że w tych
dyskusjach nie chodzi o wynik tak jak w podanych przykładach meczu, partii
szachowej czy walki bokserskiej tylko o naukę (nauczkę ;-) płynącą z samej
walki.  I tym rózni się ona (dyskusja) przede wszystkim od sportu.


Wg mnie trudno np. traktowac ten wiersz jako zapowiedź swojej tragicznej

najkrwawszych wojen i ją przeżył.


Nie przeżył. To własnie za wojnę którą prowadził zostrzał rozstrzelany.


Jest też duże prawdopodobieństwo, że jako człowiek kulturalny, widział obraz
swojego rodaka, przedstawiającego "Sześcioskrzydłego Serafima" z ludzką (nie
zwierzęcą) twarzą.
http://smallbay.ru/vrubel.html (obraz - 1904, wiersz - 1912)
Skoro malarz w taki (odmienny od "źródłowego") sposób widział Serafina, to co
można w ogóle powiedzieć o tym, jak wyobrażał go sobie poeta? W jaki sposób
wyobrażali go sobie im współcześni? I czy wiedzieli, że Serafiny maja taką a
nie inną moc?



i maluję obrazy swojej ukochanej, zarówno małe jak i wielkie niczym "Bitwa
pod Grunwaldem" Matejki, zas te największe (najśmielsze) są tak wielkie, że
nie mieszczą się głowie i dlatego ich nigdy nie zobaczy ;-)
Podobnie nie da się namalować wiernie Serafina  bo musiałby wystawać z
obrazu w  dwa inne wymiary.


Wg mnie szukanie symboli w tekście kogoś, kto deklaruje, że nie są one dla
niego ważne, to strata czasu.


Uważam, że taką deklaracją jest intuicja autora który niekiedy sam nie zdaje
sobie sprawy dlaczego opisuje coś własnie tak a nie inaczej. Kiedy jednak
próbuje poprawić w wierszu choćby znak interpunkcyjny - coś w środku niego
mu to stanowczo i często wbrew zdrowemu rozsądkowi odradza.

Pozdrawiam,
marco





Temat: 1
Ziarnem jest słowo Boże, a siewcą jest Chrystus, każdy, kto Go znajdzie, będzie żył na wieki.

(Mk 4,26-34)
Jezus powiedział do tłumów: Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarnko w kłosie. A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza się sierp, bo pora już na żniwo. Mówił jeszcze: Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane wyrasta i staje się większe od jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu. W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli [ją] rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.

„Kiełkuje i rośnie...”

Jest to Ewangelia, która wlewa w nasze serce otuchę i nadzieję: bo daje nam gwarancję, że Bóg działa niepozornie, ale za to wytrwale i skutecznie. Bardzo nam potrzeba takich gwarancji, bo sami skłonni jesteśmy myśleć zupełnie inaczej. Kierując się naszym ludzkim sposobem reagowania i myślenia, zatrzymujemy się na ogół na tym, co jaskrawe, głośne i szybkie, co nachalnie pcha się przed oczy i przyciąga uwagę.

Jeśliby w ten sam sposób patrzeć na Kościół i Jego działalność, łatwo popadłoby się w rozpacz i kompleksy. Albowiem w Kościele na ogół nic takiego nie znajdujemy. Kościół jest skromny, powolny i niepozorny w swoim działaniu – zupełnie jak kiełkujące ziarenko – a to co w Nim najcenniejsze, można zamknąć w dłoni i wydrukować w jednej kieszonkowej książeczce. Siła i sens Kościoła nie polega bowiem na atrakcyjnym opakowaniu, lecz kryje się w wewnętrznej zawartości. A zawartością tą jest sam Bóg.

Ale pewnie nasuwają się nam różne wątpliwości. Najpierw ta, że Kościół swą drogocenną, choć taką skromną zawartość chowa w niewspółmiernie wielkich i przebogatych opakowaniach. Przecież ta garstka Najświętszych Hostii nie potrzebuje tak kunsztownych i ciężkich od złoceń kielichów, ołtarzy, świątyń! Owszem, ale człowiek potrafi kochać Boga i wyrażać swoją miłość, tylko na własną miarę i sposób, czyli przez sztukę, piękno, przepych, prostotę. A poza tym, nie od tego zależy chwała Boga, w jakiej monstrancji się Go ukazuje, lecz od tego, kto na Niego patrzy, jak patrzy i jak kocha. Jeśli świątynie buduje się bez miłości, jeśli obrazy maluje się bez pokory, a monstrancje złoci kosztem ludzkiej krzywdy, nie cieszą one Bożego Serca, a i nasze oczy wyczuwają fałsz.

Dalej zastanawiamy się, po co Kościołowi radio, telewizja, prasa, księgarnie, wydawnictwa... Przecież Bóg nie potrzebuje kampanii reklamowych ani specjalnego zaplecza technicznego. Owszem, prawda nie musi być krzykliwa, bo prawda nie przekonuje siłą głosu, lecz siłą argumentów. Ale zarazem prawda chce dotrzeć i oświecić wszystkich ludzi, chce nas ubogacić, uczynić lepszymi. I dlatego wykorzystuje wszelkie godziwe sposoby, wszystkie zdobycze ludzkiej myśli, by mogła zapadać w ludzkie serca i umysły, by przemieniać je swoją mocą.

Wreszcie myślimy sobie tak: a dlaczego Kościołowi tak bardzo zależy na ziemi, domach katechetycznych, seminariach, placach zabaw, szkołach, szpitalach? Po co się tam wszędzie pcha? Czy nie potrafi się obejść bez kont bankowych i armii pracowników?

Oczywiście, że potrafi! Nie potrzebuje wielkich pieniędzy ani najemników. Potrzebuje za to świadków. Potrzebuje ludzi wiary, ludzi, którzy poznali Boga i zaufali Mu. Ludzi tak zafascynowanych Bogiem, że gotowych zupełnie zapomnieć o sobie. Na takich ludzi Pan Bóg czeka, tych zaprasza i przygotowuje do współpracy. Jej celem jest dobro człowieka, i to nie tylko duchowe, wieczne, ale także to przyziemne: zdrowie, godne utrzymanie, spokojna starość, a nawet i trochę zwykłej rozrywki. I dlatego Kościół musi się nieraz rozglądać za środkami, które pozwoliłyby te cele realizować. I jeśli nie chce bujać w obłokach, musi się nieraz schylić i podnieść trochę grosza. Ale nigdy grosz ten nie jest celem samym w sobie – zawsze służy czemuś więcej: służy człowiekowi, zarówno dla życia wiecznego, jak i doczesnego.

Właśnie taki jest Kościół. Nieraz zdarza się Mu trochę pobłądzić, bo jeden czy drugi człowiek – niekoniecznie zaraz ksiądz! – utraci z oczu cel, a zbytnio zapatrzy się pod nogi. Ale wtedy szybko włączają się mechanizmy alarmowo-samoregulujące: upokorzenie, ubóstwo, ucisk – i wszystko wraca do normy. W ten sposób Kościół ciągle rośnie, sam nie wiedząc jak. Ale ważne, że Bóg wie.

Ks. Mariusz Pohl



Temat: Bush vs Saddam (vol.2)
no to teraz razer ty posluchaj: twoja teoria jest bardzo powierzchowna. ograniczasz zycie do poziomu szmalu. tak myslisz ty, pewnie takimi zasadami kierujesz sie w zyciu i poniewaz nie stac cie na abstrahowanie od siebie (nie martw sie to przyjdzie z wiekiem) myslisz ze tak dziala swiat. ale to jest blad. bo swiat to nie jest tylko gruby pan z czerwonym guzikiem. wojna z irakiem to konflikt kultur. to konflikt przekonan. usa sa chyba najdoskonalszym przykladem kultury zachodu. konglomerat ras wytworzyl system ktorego miedzy innymi my, europejczycy jestesmy protoplastami. polega on na wyznawaniu pewnych zasad, w dosyc ogolny sposob mozna okreslic je jako poszanowanie jednostki. i tu mamy doczynienia z nastepujacymi haslami: prawo jednostki do : swobodnego gloszenia pogladow, bezpiecznego zycia, tolerancji religijnej, oraz rowniez, ale nie przede wszystkim wolnosc do robienia interesow; do bogacenia sie. czyli sumujac prawo do samostanowienia w jak najszerszym spektrum. naprzeciwko tej kultury stanela kultura islamu. wyznaje ona inny swiatopoglad, niestety znam go bardzo ogolnie, nie czytalem koranu, nie bylem tam, takze nie bede sie wymadrzal. kultura dzisiejszego islamu jest ustosunkowana wrogo co do kultury zachodniej, gardzi nia, wypowiada jej swieta wojne. my (ja sie z ideami wyliczonymi wczesniej mniej lub bardziej identyfikuje) postanowilismy sie bronic. ten konflikt jest przez politologow nazywany konfliktem poludnia i polnocy (zastapil wschod - zachod) ( o rany ten debil yak cos przeczytal, nierealne) i jest duzo szerszy niz wiazd na iraq. to dotyczy wiekszosci swiata arabskiego. tu nie chodzi o rope...
to samo postrzeganie ameryki jako chciwego potwora...co za plytkosc przekonan. ameryka to okolo 280 mln ludzi. jak juz wczesniej napisalem kraj wielowyznaniowy, wielokulturowy. ci ludzi maja realny wplyw na polityke swojego rzadu dzieki mechanizmom demokratycznym i ci wlasnie ludzie wyznaja pewne poglady w ktorych uwierz mi altruizm nie jest rzadko spotykany. popatrz na kulture amerykanska, na sztuke i nauke. trudno niedocenic wkladu usa w rozwoj calego swiata, ich osiagniec na piedestale sztuki. ale dla ciebie podejrzewam sprawa jest prosta: malarz maluje obrazy zeby je sprzedac, pisarz pisze ksiazki pod publiczke, kosmonauta staje na ksiezycu zeby sprawdzic czy przypadkiem nie ma tam ropy, a wszyscy razem glosuja na rzad ktory zagwarantuje im panowanie nad swiatem? nie chcesz uwierzyc w to ze saddam jest zagrozeniem dla nas, twoja sprawa, twoje poglady, twoje zycie. kieruj sie dalej kultem pieniadza zobaczysz kiedys jak bardzo takie zycie jest puste. ale jedno sobie wbij do glowy jak najszybciej: nie jestes najmadrzejszy. nie masz monopolu na prawde. tak na prawde to gowno wiesz o swiecie. tak na prawde to nic nie przeczytales. jestes bardzo mlody i przywilejem twojego wieku jest pewnego rodzaju nonszalancja i zadufanie w sobie. jednak jest pewna granica po przekroczeniu ktorej bufonada zaczyna irytowac a bezpodstawny brak szacunku do innych zaczyna byc niesmaczny. a poniewaz zycie nie jest bajka o czym doskonale podobno wiesz to takie chamskie zachowanie moze szybko ukrocic. ja tez nie jestem z bajki, sygnalizowalem ci pare razy problem, ale skoro jestes gluchy na aluzje to powiem wprost: jeszcze raz zachowasz sie w stosunku do mnie w sposob chamski czy arogancki to dostaniesz w nos.



Temat: dlaczego piszemy


atma

| bo albo się jest totalnym
| w tym co się tworzy, lub letnim i nijakim.

totalnym  to takie totalne słowo i dla mnie znaczy tyle
co... totolotek;-)


jeżeli założymy że to losowa , na myśli miałem
to, co miało by wagę i istotę nie tylko towarzyską.
a niosło bo coś co zwykle zwać byśmy chcieli
uchwyceniem ducha czasu..., który przez mnie nie jest
rozumiany jako spełnienie, oczekiwań które to czas
podpowiada.


| Tu niestety nie pojawiła się taka osoba na forum:

a skąd wiesz? ta totalna osoba tylko totalnie czyta i obserwuje
nas totalnie marszcząc brwi i uśmiechając się dobrodusznie.
Cóż takie pszczele robotnice albo i trutnie potrafią totalnie zrobić
 bez nadzoru królowej?
Witaj więc w naszym ulu i nie pretenduj o miano królowej,
mój Ty królewiczu;-).


to co mam namyśli nie wyklucza dobroduszności  lub jej braku w tym.
rozchodziłoby się o uchwycenie sedna. tu nie chodzi o to czy coś jest pod
czy nad, jakoś nie chcę mi się wierzyć by ta nad kwiecistość słów była czymś
więcej niż wynikiem średniej czasu w którym wynikła.
(mówię o średniej twórczej , nie o średniej statystycznej ludzi)
nie pretenduję do żadnego miana skoro piszę, nie pojawiła się taka osoba na
forum, a sam bywam na nim.


| No skoro lubicie schlebiać sobie niech i tak będzie,
| że to tworzenie jest czymś więcej niż terapią.
Nie mam powodu nikomu schlebiać, a tym bardziej nie chcę
aby mnie schlebiano.Staram się być obiektywna i szczera licząc
na wzajemność. Nie piszę z powodu możliwości uzyskania
ciepłych recenzji lecz obrabiania warsztatu i potrzeby wewnętrznej.
Myślę, że tak samo jak Ty malujesz swoje obrazy, niezależnie
czy podobają się komuś czy tez nie. To jest dla Ciebie bez znaczenia.
Popraw mnie jeśli się mylę. Ta grupa daje możliwość wymiany
poglądów na współczesną i nie tylko, poezję. Warto tutaj zaglądać,
a Twoja z gruntu nieobiektywna ocena nie umniejszy jej znaczenia.
Nawet jeśli nie nauczymy się pisać dobrej poezji, to nauczymy się
ją czytać, co zauważ, że w czasach wtórnego analfabetyzmu, może
mieć większe znaczenie niż by się wydawało. A nawet totalne:-).


nie pretenduję do obiektywności, cenię sobie własną subiektywność.
prawdę mówiąc wszystkich obiektywnych pogrzebałem oczywiście
nie mam na myśli Ciebie Halino czy kogokolwiek innego, a jedynie
pewne poglądy niekoniecznie wyrażane przez twoją osobę.
nic gorszego w sztuce jak obiektywna pewność...
w ocenie sztuki.

daleko mi od stwierdzenia że ktoś sobie nawzajem schlebia,
zazwyczaj schlebiamy sobie samemu w ten sposób
tworzymy średnią statyczną czyli coś co jest niegorące nie zimne
tylko letnie ;)

ja maluję w dużej części z powodu przewidywalności reakcji.
w pewnym sensie z wyboru, jakoś nie pociąga mnie to, by miałyby
się podobać, nie tworzę obrazów manierycznych na ten przykład
taka idea czy wiesz jak się zmusza krnąbrnego konia mułłę krytyka
do nauki. robi się to w ten sposób, utwierdzając go w jego przekonaniu
tak gdy nauczyciel zdechnie on sam z ledwością ma przełknąć tą zniewagę
ukłonu. chcę obrazić bo nauka boli, by mieć na końcu satysfakcję
trudno przyjdzie ten ukłon skoro poglądów swych nie kryje
a wyrażam je publicznie.

nie wątpię w potrzebę wewnętrzną, no może trochę w warsztat
którym się podniecał Jerzy nie ten, tylko ten od exe.
a tymczasem i on sam nie zdołał nie ulec pustostanu słowa
mimo że słowo z definicji zawsze niesie treść.
więc z tym obrabianiem potrzeba jest ostrożnie bo zostaną tylko słowa
co prawda te które płaczą lub się śmieją jak żywe.
ale jednak to będą tylko słowa, a tu potrzeba coś jeszcze
czego mi zbrakło nie precyzuję bo nie potrafię tej rzeczy nazwać.

znaczenie ma tylko jedno czy stajemy się wrażliwsi
i niepowierzchowni wszystko inne jestem wstanie pominąć
a uśmiech nie :-)


Pozdrawiam, serdecznie Arku

i proszę Elu, może zamieść chociaż jakiś niewielki fragment
Twojego odkrycia, to może się dowiem, dlaczego piszemy te
bzdurne wiersze, jakbyśmy nic innego nie miały do roboty.

Hal


ja równiesz Halino

atma





Temat: Typy inteligencji
Jeżeli będzie się Wam nudziło, zapraszam na mały test sprawdzający Wasz typ inteligencji. Przydaje się zarówno w nauce jak i wyborze zawodu. Weźcie kartkę i coś do pisania
Przy każdym stwierdzeniu postawcie sobie od 0-5 punktów

1. Posiadam uzdolnienia manualne
2. Posiadam dobre wyczucie kierunku
3. Posiadam naturalną umiejętność rozwiązywania sporów między przyjaciółmi
4. Łatwo zapamiętuje słowa piosenek
5. Potrafię wyjaśnić w prosty sposób trudne zagadnienia
6. Robię wszystko krok po kroku
7. Dobrze znam samego siebie
8. Lubię ćwiczenia grupowe i spotkania towarzyskie
9. Dobrze uczę się, słuchając wykładów i wywodów innych ludzi
10. Słuchając muzyki doznaję zmian nastroju
11. Lubię krzyżówki, łamigłówki i problemy logiczne
12. Tablice, zestawienia i pomoce wizualne odgrywają dla mnie ważną rolę podczas nauki
13. Jestem wrażliwy na uczucia i nastroje otaczających mnie ludzi
14. Najlepiej uczę się, kiedy muszę wziąć się w garść i zrobić coś samemu
15. Zanim zechcę się czegoś nauczyć muszę zobaczyć, jaką będę mieć z tego korzyść
16. Podczas nauki i rozmyślań lubię spokój i samotność.
17. Potrafię usłyszeć poszczególne instrumenty w złożonych utworach muzycznych
18. Łatwo przychodzi mi wywoływanie w wyobraźni wymyślonych i zapamiętanych obrazów
19. Posiadam bogaty język i potrafię się nim posługiwać
20. Lubię robić notatki
21. Posiadam dobre poczucie równowagi i lubię ruch fizyczny
22. Potrafię dostrzegać struktórę przedmiotów i związki między różnymi rzeczami
23. Potrafię pracować w zespole i korzystać z cudzych doświadczeń
24. Jestem dobrym obserwatorem i często zauważam rzeczy uchodzące uwadze innych
25. Często bywam niespokojny
26. Lubię prcować lub uczyć się niezależnie od innych
27. Lubię komponować muzykę
28. Potrafięradzić sobie z liczbami iproblemami matematycznymi

Teraz podliczmy punkty zgodnie z kluczem:

Typ inteligencji, nr stwierdzenia

lingwistyczna 5 9 19 20

matematyczno- 6 11 22 28
logiczna

wizualno- 2 12 18 24
przestrzenna

muzyczna 4 10 17 27

interpersonalna 3 8 13 23

intrapersonalna 7 15 16 26

kinestetyczna 1 14 21 25

Teraz podliczcie punkty, które przypisaliśmy poszczególnym stwierdzeniom i patrzymy przy którym typie inteligencji mieliśmy ich najwięcej. Opisy znajdziecie tu:

INTELIGENCJA LINGWISTYCZNA: masz umiejętności pisarskie, sprawnie posługujesz się językiem, łatwo przekonujesz do swoich racji.
Jak ją rozwijać:
dużo przemawiać, opowiadać, brać udział w publicznych dyskusjach, czytać, pisać, robić wywiady, rozwiązywać gry słowne i ortograficzne, krzyżówki i zabawy językowe.

INTELIGENCJA MATEMATYCZNO-LOGICZNA: z łatwością posługujesz się abstrakcyjnymi pojęciami i wzorami.
Jak ją rozwijać:
eksperymentować z cyframi i liczbami, pracować na komputerze, rozwiązywać zagadki matematyczne i łamigłówki.

INTELIGENCJA WIZUALNO-PRZESTRZENNA: masz zdolność rozwiązywania problemów przestrzennych i umiejętność widzenia przedmiotów w rzutach.
Jak ją rozwijać:
zainteresować się sztuką wizualną (malarstwo, rysunek, rzeźba), grać w szachy, zajmować się modelarstwem lub majsterkowaniem.

INTELIGENCJA MUZYCZNA: wykazujesz umiejętność posługiwania się tonem, tembrem, rytmem.
Jak ją rozwijać:
słuchać dużo różnorodnej muzyki, nauczyć się grać na instrumencie, próbować komponować na komputerze, zapisać się do chóru lub zespołu muzycznego.

INTELIGENCJA INTERPERSONALNA: umiesz wczuwać się w sytuację i przeżycia innych ludzi.
Jak ją rozwijać:
brać udział w wycieczkach i pracach zespołowych, urządzać przyjęcia i spotkania w szerszym gronie, zainteresować się skutecznymi technikami porozumiewania się.

INTELIGENCJA INTRAPERSONALNA: dużo wiesz o sobie: własnych myślach, uczuciach, emocjach.
Jak ją rozwijać:
wzbogacać zakres lektur o takie, które skłaniają do refleksji, rozmawiać z bliskim osobami o uczuciach.

INTELIGENCJA KINESTETYCZNA: masz dobre wyczucie swojego ciała, jesteś wrażliwy na bodźce (głównie dotykowe).
Jak ją rozwijać:
gimnastykować się, uprawiać sport, tańczyć, organizować piesze wycieczki, zająć się robótkami ręcznymi i czynnościami manualnymi (lepienie, rzeźbienie, malowanie, wycinanie, modelowanie, konstruowanie), zapisać się do kółka teatralnego

ENYOJ!

kwestionariusz wielorakiej inteligencji (wg. A. Smith Accelerated Learning in the Classroom)




Strona 1 z 2 • Znaleziono 44 wyników • 1, 2